Całkiem pomysłowo

skupię się jednak na wersji z 1 oringiem ; )
celpal pisze:Co mi przychodzi do głowy i rzecz która może w Twoim wypadku ograniczać prędkość wylotową jest sama końcówka popychacza. Jest tam folia termokurczliwa która dodatkowo poszerzyła końcówkę, co za tym idzie zmniejszyła przepustowość powietrza pomiedzy otworem z pompki a śrutem. Ja u siebie w moim przerobionym popychaczu dodatkowo pocieniłem końcówkę aby tą przepustowość zwiększyć. Mógłbyś wykonać prosty patent, uciąć końcówkę ori popychacza, nawiercić ją cienkim wiertłem fi2-3mm, nagwintować i wkręcić cienki pręcik o grubości fi2mm.
Myślałem i o tym i możesz mieć rację z tą folią. Niby ona wchodzi w kielich śrutu ale faktycznie lepszym rozwiązaniem byłoby coś cieńszego. A z tym gwintowaniem też już myślałem ale muszę najpierw sprawdzić czy mam taki gwintownik
celpal pisze:Może sam tłok pompki jest już wytarty (u mnie tak było po paru tygodniach użytkowania od nowości) i przepuszcza ciśnienie?
Tłok ma wyszczerbienia na krawędziach ale na razie uszczelnię cały system raz jeszcze i dopiero (jeśli wyniki będą mizerne) skupię się na nim.
Aha i na 90 % (jeśli jeszcze tego nie rozbierałeś) masz "posharpany" oring na zasobniku, w Indonezji najwyraźniej się z montażem nie pitolą i wciskają na chama.
Ja nie mam chrono i nie mierzyłem jeszcze u siebie prędkości. pozdro
Rozbierałem i wymieniałem na grubszy z uwagą ładując wszystko do środka, także to miejsce jest ok.
Na razie rozebrałem wszystko i biorę się za rzeźbę w zasobniku, tzn dorobienie oringu na zbijaku który uszczelni zasobnik w momencie strzału tak żeby powietrze nie uciekało szczeliną. Kilka stron wcześniej opisywany był patent z lutowaniem monety i nawiercaniem. Ja jeszcze nie wiem jak to u siebie zrobię ale zrobię
