Tak, w Kral-u pazur spustu jest mocno w przodzie. W tym pierwszym, lżejszym zbijaku zrobiłem lekkie podcięcie za występem. Ale na razie nie odważyłem się zrobić tego występu ostrego. Mosiądz jest oczywiście słabszy od hartowanej, czy tylko utwardzonej powierzchniowym nawęglaniem stali. Na innym forum do mojego pomysłu odniesiono się dosyć krytycznie. Nikt oczywiście nie zapytał o gatunek użytego mosiądzu ...

Ale rzeczywiście nie jest to jakiś wybitnie twardy "mosiądz krzemowy", czy "manganowy" tylko zwykły "ołowiowy" MO58 ze stopniem utwardzenia Z4.
Ten pierwszy zbijak jest w tej chwili sprawdzany w Nemesis ale już dwa razy go demontowałem i przez chwilę był sprawdzany w Knight. Różnica jest taka, że w Nemesis ze starym "dwuelementowym" spuście nie zauważyłem żadnego przedwczesnego zużycia. Ten prosty spust, działa tylko na zasadzie dźwigni. Ciężko go ustawić. Siła którą trzeba operować na języku spustowym zależy od siły sprężyny zbijaka, ale ma ten jeden plus, że póki się nie cofnie palca pazur też jest cofnięty i nie trze zbijaka gdy ten się porusza.
"Nowy-trzyelementowy" mechanizm spustowy który w Knight-cie (nie od początku) ma już pazur którego ruch jest wymuszony sprężyną. Niby fajnie, ale cofa się tak tylko na chwilę... Sprawdziłem i to wycięcie, które zrobiłem nic nie pomaga. Z jakiegoś powodu wyszło nawet gorzej, bo pazur wibrował tworząc poprzeczne wcięcia, jak na pilniku

(szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia)
Wracając do pytania, czy twardość jest wystarczająca, czy nie, to na pewno ta twardość nie wystarczy do ustawienia spustu, tak jak to niektórzy próbują robić, "na dotyk". Jeśli zaczep trzyma zachodząc za występ mniej niż pół milimetra, to nie ma co liczyć że będzie to bezpieczne. Ale nie jest to też bezpieczne ze zbijakiem stalowym, jeśli jest duży luz w kanale zbijaka. Wtedy wystarczy lekko szarpnąć, czy uderzyć karabinkiem i zbijak sam leci...
