
Mam tylko kilka uwag.
Obawiam się, że strzelając z postawy stojąc nie pokazałeś możliwości wiatrówki, tylko strzelca. Spróbuj ją przystrzelić z pozycji emeryckiej, tzn. stolik, krzesełko, podpórka. :^)
Druga uwaga - ponieważ w lunecie krzyż celowniczy rzadko jest w tej samej płaszczyźnie co obraz, schodząc okiem z osi lunety możemy zaobserwować błąd paralaksy*). Wraz z ruchem oka (przy lunecie skierowanej w tym samym kierunku) obserwujemy ruch krzyża. A to powoduje, że korygując położenie krzyża celujemy w inne miejsce. Droższe lunety są między innymi dlatego droższe, bo posiadają (ok, niektóre) regulację paralaksy (oznaczenie AO) - umożliwiają ustawienie krzyża w płaszczyźnie obrazu (dla danej odległości od celu). Krzyż nie wędruje wtedy za ruchem oka i celujemy za każdym razem tak samo.
W lunetach bez regulacji paralaksy bardzo ważne jest ustawienie oka zawsze w tym samym położeniu w stosunku do osi optycznej. To ważne, bo inaczej krzyż zobaczymy gdzie indziej i wycelujemy w inne miejsce.
Jeśli wzrok Ci pozwala, spróbuj strzelić testowo kilka strzałów z muszki i szczerbinki (mają pomijalny błąd paralaksy). Jeśli nie i musisz strzelać z lunety - odsuń oko od lunety - w okularze pojawi się czarna obwódka. Celuj tak, aby zawsze była ustawiona centralnie.
I nie spiesz się. Kilka wdechów i strzał na bezdechu. Po strzale utrzymanie celu w celowniku przez jedną - dwie sekundy. To ważne, bo daje szansę zaobserwowania i późniejszego skorygowania błędów.
Jeśli się nie mylę, wyniki widoczne na tarczy od razu powinny się poprawić.
Różnica 5 m/s przy prędkości 170 m/s to tylko 3% - moim zdaniem to bardzo dobry, stabilny wynik jak na taki budżetowy karabin. Na 10-12 m nie powinien mieć kłopotów z trafianiem w czarne pole tarczy, do której strzelasz.
Daj znać, jak poszło. :^)
I trenuj do Ligi

*) jak przy wskazywaniu palcem - przy wyciągniętej ręce patrząc lewym okiem widzimy, że palec wskazuje inne miejsce niż gdy spojrzymy prawym okiem.