Nadszedł czas abym i ja udzielił się zapisując jakiś temat w historię naszego forum , poza "powitalnią".
A zatem.
Zwykłem strzelać na rodzinnym Rancho moich rodziców jednakże jest to kawałek drogi od miasteczka (Świecie) w którym mieszkam i wyjazd na nie każdorazowo kosztuje mnie to trochę czasu i pieniędzy. Co w dobie kryzysu i mojego chwilowego bezrobocia nie jest mi bardzo na rękę.
Rozpocząłem więc szukanie spokojnych odludnych miejsc w mieście , gdzie bezpiecznie można postrzelać.
Znalazłem dwa świetne miejsca, pierwsze z nich to Łacha Wiślana (można tam bardzo bezpiecznie i spokojnie postrzelać, ustawiając tarcze plecami do wału przeciwpowodziowego) , oraz stara nie kryta strzelnica sportowa przy Zamku Krzyżackim, na której strzelałem kilka lat wstecz.
Niestety strzelnicę sportowa ugryzł ząb czasu i złomiarze , pozostała tylko wiata mury i wały-kulochwyty (na szczęście) , czyli prawie jak nad rzeką .
Do sedna.
Nie ma na co powiesić tarczy , ani nawet postawić puszek.
Wpadł mi do głowy pomysł zakupu jakiegoś niskobudżetowego statywu i kulochwytu, długo nie myśląc przejrzałem oferty sklepów internetowych i jak bym nie policzył to wychodziło drogo, za drogo przy moim obecnym budżecie na takie wydatki.
Często w takich sytuacjach udaje mi się zrobić coś z niczego (znajomi śmieją się że powinienem założyć firmę "Home Made").
I tak też było tym razem.
Zszedłem do piwnicy, zajrzałem w każdy kąt i po 15 minutach wyszedłem z pomysłem, kijkiem od nart, drewnianą listwą, blaszkami montażowymi od zamka,pokrywką od małego słoika, mufką od tuby silikonu, blaszką aluminiową, garścią śrubek, nakrętek, wkrętów oraz łuskami od nabojów 12/70 i 5.56x45mm.
Mając na uwadze fakt iż w obu miejscach mam wał-kulochwyt za tarcza wziąłem się do pracy.
Spójrzcie sami co z tego wyszło.

W pełnej krasie.

A tutaj zdemontowany do transportu (mieści się do pokrowca razem z karabinkiem).

Dla zainteresowanych więcej zdjęć w galerii , link zamieszczam poniżej.
http://kombat69.fotosik.pl/albumy/637192.html
Pozdrawiam Serdecznie!
Kombat
- 23 maja 2009 r. -
Żeby nie było

Jak napisał tak zrobił.
Za sprawą Sławka pomysłu (dziękuję) obszedłem markety i sklepy sportowe w poszukiwaniu kijków do Nordic Walking , jednakże jedyne na które się natknąłem kosztowały 85 zł za komplet, na co w rzeczy samej przy skromnym budżecie pozwolić sobie nie mogę .
Tak więc wracając do domu z podkulonym ogonem , wszedłem do piwnicy z nadzieją że znajdę jeszcze kilka blaszek od zamków, znalazłem, nie takie jak wczoraj, ale znalazłem

Wiedziony doświadczeniem dnia wczorajszego , zabrałem też wszystko co będzie niezbędne.
Praca poszła mi lepiej niż przypuszczałem , „kopiowanie” zajęło mi całe 40 minut, z cięciem listewek piłką z MultiToll-a włącznie.
I w taki oto sposób, pod przykrywka testu w terenie, mogę pochwalić się Wam, naszą nieużywaną już strzelnicą „Zamkową”.
No i proszę, może nie bliźniaki, ale wypisz wymaluj , bracia w komplecie.




Tutaj już na swoim miejscu.




Kilka poglądowych fotek strzelnicy, ujawniających genezę przydomku "Zamkowa" ,żeby nie było że się nie pochwaliłem





I na koniec portrety pamięciowe sprawców tego całego zamieszania.


Podsumowując.
Wizyta w piwnicy i raptem 2-3 godzinki pracy , a tyle satysfakcji i radości, no i kilka nie wydanych niepotrzebnie złotych w kieszeni.. (z przeznaczeniem na Śrut

Dziękuję za Uwagę !
Pozdrawiam!