Od kolegi z klubu zakupiłem hw97(chyba rok temu).
Strzelałem, strzelałem ale coś było nie tak. Początkowo posiadałem i posiadam D75.
I to był mój wyznacznik, jak powinien leżeć w ręce karabinek. Osada HW97 mi kompletnie nie pasowała. Jakbym strzelał z kija od szczotki. Powstał pomysł dorobienia osady. Kolega Grzesiek M. przyjął zamówienie i zaczęło się oczekiwanie

Któregoś dnia dotarła paczka.... oj cieszyłem się jak dziecko ;-).
Wkręciłem system w drewno... Cud miód i orzeszki. Pasuje jak ulał. Jakbym zakładał stare jeansy na dupę.
Nie wiem jak to Grzesiek zrobił, chyba telepatycznie pobrał pomiary ;-), ale osada jakby na miarę 'szyta'. Nie cieszyłem się długo.... karabinek się przewórcił, padła optyka....
Zakupiłem drugą, chwila radości..... i znów problemy. Karabinek odwiedził Waldka... i żeby nie przedłużać, mam 3-cią optykę ;-) i już jest okej ;-).
Karabinek bardzo mi leży, strzela się z niego bosko. Na ostatnich zawodach udało mi się przegonić sporą grupę PCP'iarzy.
No a teraz trochę fotek.
Tutaj w duecie z D57:


A tutaj na słońcu:


Oba karabinki pozostaną u mnie na wieki wieków. Czasem mnie kusi PCP, ale chyba za bardzo lubię to puknięcie w ramie przy strzale

Pozdrawiam
soda