Dotąd strzelałem do kapsli układając je na desce,lub zawieszałem na małych gwożdziach.
Kłopot w tym ,że wiele razy kapsel spada nie dlatego ,ze trafiony -a od drgań jak łupnę w tę dechę. A już całkiem tragedia ,jak od wstrząsu, część pozostałych kapsli spada

Gdzieś ,kiedyś czytałem o takim "ustrojstwie",chyba na beżowym..,rad byłbym za podpowiedż.