1. Karabin HW 977 depo kitcarl5 (odpowiednik naszego HW97 by Hogan) 7,5 J , exact 4,51 , optyka KonusPRO 3-9X40 (odpowiednik Leapersa) .
Włoskie Alpy , temperatura -10* , "0" na 15m i ... pierwsze strzały , 5-6 , sporo pod cel , kolejne sporo nad celem , szybki pomiar na chrono podobnym do Radecka ( we Włoszech nazywane "kolesiami") i przyrost energii o 30 - 35m/s tj. ; około 200 m/s . Panika , karabin po za limitem ( tam , to przestępstwo na równi z posiadaniem nielegalnej broni palnej).
Moje misianie w tej kwestii , to ; ... zgęstniały , ułożony smar jak lodowisko , spowodował brak oporów na tłoku. Natomiast zmarznięte uszczelki w pierwszych strzałach uszczelniły się i całość spowodowała wiekszą sprawność energetyczną karabinu. Dodam , że po ogrzaniu do temperatury pokojowej , energia zestawu powróciła do stabilnych 165 m/s tj około 7,5J. Kolejny dzień podobna sytuacja ....
2. Karabin CZ200T depo (tuning) , 7,5 J , exact 4,52 , optyka KonusPro 3-12x44 .
Podobna sytuacja , tyle że rozrzut Vo powodujący na 30m 8-9 cm rozrzutu w pionie ... W warunkach pokojowych karabinek ma charakterystykę

Osobiście nie widze tu nic niepokojącego. Ale to PCP , a ja jestem "nietutejszy" i się nie znam .
Mile widziane wszelkie sugestie ... co zamarzło , co robić , czym nacierać , zabierać na noc do łóżka , a może coś nawaliło , zawór , zbijak itp. itd. Jedna uwaga ... w grę nie wchodzii żadna ingerencja w systemie , bo to może wykonać tylko tzw. "rusznikarz" ... A przy okazji wyjdzie , czy prócz bemowskich "stalingradczyków" ktoś pyka na mrozie ..
