No to na początek, budowa iż’a tu modelu 38, choć iż’e mają to do siebie, że w obrębie jednego modelu występuje sporo różnic.

1) Puszka spustu i przy okazji troszkę miejsca na sprężynę. Do korpusu mocowana bolcem i haczykiem (kawałek wystającego małego bolca). Aby rozebrać całość należy wybić bolec, a potem przekręcić ten element względem osi korpusu – UWAGA wyskakuje, choć słabo.
2) Prowadnica - tę ze zdjęcia zamieniłem, na dłuższą, metalową. Niektórzy wkładają prowadnicę po stronie tłoka, celem zwiększenia jego masy – ja zostawiłem od strony spustu.
Edyta: Aktualnie mam w Iz'u prowadnicę 2-częściową, do obejrzenia w tym temacie:
http://nasze-wiatrowki.pl/viewtopic.php?t=49
3) Sprężyna – można kupić taką do Iż’a, u mnie wzięta ze slavi (pasuje po przycięciu)
4) Tłok – nic tu chyba szczególnego nie ma, można troszkę odchudzić, można wypolerować, dorobić pierścień prowadzący... no tłok jak tłok. Ma otwór od strony uszczelki, dlatego warto założyć osłonę PET (trochę to jest wszystko na styk, zwłaszcza ze sprężyną od Slavii, a u niektórych butelkowa ponoć wcale się nie mieściła... ale, od czego są puszki )
5) Uszczelka tłoka – oryginalnie skórzane, ja miałem plastikową – slavio-podobna, a może slaviową. Uszczelka przykręcana jest do tłoka śrubą. Można wymienić na uszczelkę od Gamo, ale trzeba mieć „stożek przejściowy”, który wygląda z grubsza tak, że z jednej strony mamy śrubę M5 a z drugiej stożek ze ściętym czubkiem

6) Korpus z cylindrem – warto zrobić polerkę, jak w większości sprężynówek. Na ogół korpus nie ma szyny pod montaż. Jeśli ktoś by się uparł na montowanie optyki, to musi taką szynę albo dorobić albo wyfrezować – choć niektórzy twierdzą, że w ich iżach korpus jest zbyt cienki, żeby robić frez.
Śruba trzymająca lufę dużo twardsza niż w Harrych (wszystko tu jest twardsze), jedyna głupota to wywiercony „na wylot” otwór śruby kontrującej. Jeśli dokręcimy śrubę oporowo (a np. mamy ją za długą) – możemy przy łamaniu wyryć w kostce lufy piękne półkola.
7) Elementy spustu (omówione dokładniej niżej)
8 ) Lufa z kostką – Uszczelkę lufy można wymienić na O-ring (chyba 11x2 lub 11x3). Przy odkręcaniu kostki prawie zawsze wypada i gubi się sprężynka od dźwigni zatrzasku lufy (9) i dobrze, bo po tylu latach nadaje się tylko do zgubienia, można ją wymienić na długopisową.
Szczerbinka regulowana w pionie i poziomie. W pionie pokrętłem, w poziomie młotkiem (jaskółczy ogon). Generalnie przyrządy celownicze dosyć toporne, ale można kombinować.
9) Dźwignia zaczepu lufy (umożliwia łamanie) – nic szczególnego tu nie ma
10) Osada – najsłabsza jeśli chodzi o wytrzymałość część iża (może się równać tylko z oksydą). Często zdobiona panzer-lakierem
Spust – jest okrutnie prosty w swej budowie, i co najgorsze mało podatny na tuning.
Elementy spustu:

1) Puszka – z widocznym haczykiem, o którym już wspomniałem
2) Tzw. „dłuższa sprężynka” – warto przyciąć, żeby choć trochę zmiękczyć tę machinę.
3) Język spustowy - Przy składaniu spustu wkładamy luźno ten element jako pierwszy, ale bolec wkładamy na końcu (to zresztą ten sam bolec, który trzyma całość „do kupy”. Miejsce styku z zapadką (4) musi być idealnie wypolerowane – można też pokombinować z jego nachyleniem, ktoś nawet ponoć to zaokrąglał, ale trzeba bardzo uważać.
4) Zapadka druga - szlifujemy styk z językiem i z tłokiem na lusterko. W zasadzie widać jak to działa. Bolec przechodzi przez otwór w zapadce i w dźwigni blokady (6). Jednocześnie sprężynka pcha lewą stronę zapadki do góry. Pociągamy za spust i pach!
5) Tzw. „krótsza sprężynka” jej rola w zwalnianiu spustu opisana wyżej, oprócz tego pcha lewą stronę dźwigni blokady spustu w dół – skutki poniżej
6) Dźwignia blokady spustu – Kiedy lufa jest złamana dźwignia wędruje do dołu z lewej strony, blokując język spustowy (takie położenie jak na zdjęciu). Kiedy lufę wyprostujemy (zamkniemy) bolec wystający z boku popychacza tłoka wędruje pod skrajnie prawą (kijo-hokejowo-podobną) część dźwigni, powoduje to jej wychylenie (z prawej do dołu, z lewej do góry), wówczas lewa część dźwigni wędruje we wcięcie w języku spustowym umożliwiając jego ściągnięcie (i pach!).
I to by było na tyle

[/b]