Pewien czas temu kupiłem okazyjnie Iżyka 22 w stanie przedagonalnym: wątpliwa sprężyna, brak śruby i kontry na załamaniu lufy, kolebiąca się na wszystkie strony lufa (już po założeniu prowizorycznej śruby).
Iżyk ma mosiężną wkładkę w lufie.
Po założeniu podkładek z blachy lufa przestała sie kolebać, ale moje problemy dopiero się zaczynały.
Śrut diabolo (Wadcutter, Crosman Pointed) utykał w lufie, wyhamowywany ok. 2 cm od uszczelki lufy. BB kal.4,46 mm (stalowy w osłonie miedzianej) został wypluty na odległość ok. 5 metrów. BB ołowiany kal.4,5 mm nie dawał się wpakować do portu ładowania-jest za duży.
Dogłębnie przestudiowałem forum i po stwierdzeniu że gorzej już nie będzie postanowiłem spróbować przywrócić Iżyka społeczeństwu. Zaznaczam że strzelam od niedawna a nigdy nie zdarzyło mi sie rozkładać wiatrówki.
Na początku zrobiłem redukcję kanału wlotowego powietrza do lufy (z 4,2 mm do ok. 3,5 mm).Odciąłem kawałek wycioru do broni zrobiony z rurki (chyba mosiężnej) i wkleiłem toto do kanału wlotowego na klej do stali Loctite.Średnica redukcji była trochę mniejsza niż otworu, ale pomyślałem że kosmiczny Loctite załatwi sprawę. Pomogło o tyle że BB leciał dalej a diabolo utykały ale już przy zakończeniu lufy. W związku z tym rozebrałem system (oczywiście był suchy) i porządnie wszystko nasmarowałem smarami polecanymi na forach.
Poprawa była zasadnicza: diabolo wylatywały z lufy bez najmniejszego problemu (strzelałem na 10-16 m i udawało mi sie trafiać +-10 cm w okolice celu). Iżyk zaczął lekko kopać, ale nie byłem zadowolony z celności.
Stwierdziłem że z dostępnych mi śrutów najlepiej lata z niego JSB Schak 4,49 mm: robił skupienia ok.8 cm na 16 m (częściowo to błędy strzelca- nie jestem specem od otwartych), ale niestety co piętnasty-dwudziesty śrut wylatywał z lufy z mniejszą energią niż pozostałe (na tarczy testowej trafienie było ok. 10 cm poniżej pozostałych). I wtedy wpadłem na diabelski pomysł: jeśliś taki, to wymienię ci sprężynę

Kupiłem w Konceptusie sprężynę A28 i założyłem ją (po uprzednium przesmarowaniu).
I zaczęły się prawdziwe problemy: teraz żeby złamać Iżyka trzeba naprawdę dużej siły. Nie stwierdziłem drastycznej poprawy energii śrutu, ale za to strzał brzmi jak trzaśnięcie z bicza skrzyżowane z potwornym brzękiem sprężyny.Wiatrówka dostała naprawdę twardego spustu i zaczęła jeszcze bardziej kopać. Pojawił się diesel ze wszystkich otworów fizjologicznych Iżyka

Iżykowi nie posmakowała nowa redukcja, bo ponownie ją wypluł po ok. 10 strzałach. Znowu zostałem skazany na kulki...
Jeszcze nie zdecydowałem się na test "papierosowy" uszczelki lufy, ale wygląda ona nawet-nawet. Na razie (z rozwiązań doraźnych) zamówiłem śrut teflonowy aby sprawdzić jak on sobie poradzi.
I tu zaczynają się moje wątpliwości: jeśli Iżyk ma tak małą energię że nie jest w stanie wystrzelić diabolo (nawet Schaka 4,49 mm) to skąd ma energię żeby zeksterminować redukcję kanału wlotowego ? Czy ktoś ma jakiś pomysł co z tym fantem zrobić ?
Poniżej zamieszczam zdjęcia: sprężyn (na górze oryginalna "S", na dole Konceptusowa), oraz przedziwnie wyglądającej uszczelki tłoka (kilka warstw skóry jedna za drugą). Nb. tłok "siedzi" w miarę dobrze i do wyjęcia go musiałem pociągnąć kombinerkami za jego zaczep, aby wreszcie wylazł.
Będę wdzięczny za ewentualne sugestie bardziej doświadczonych Kolegów co dalej zaaplikować temu Iżowi aby zmusić go do współpracy na moich warunkach, a nie jego

pozdrawiam
Marek

