
Gdybym miał opisać tytułowy karabinek w trzech słowach, to napisałbym o nim dziwny, fajny i głośny.
Konstrukcja u nas mało znana i mało popularna, aczkolwiek patrząc na numer seryjny, to trochę ich wyprodukowano


Dość często pojawiają się w ofercie na egunie, głównie w jasnych bukowych łożach, czasami w wersji junior.
Parę ciekawych rzeczy o tym modelu napisał kol. Krisbak w poniższym temacie na Airgunsach:
http://www.airguns.budu.pl/showme2.php? ... i_hammerli
Mój egzemplarz został już obfotografowany przez kol. Andrzeja Kliszewskiego na Dzikich:
http://dzikizachod.fieldtarget.net/view ... i&start=15
Ja zaś ze swojej strony postaram się Wam go przybliżyć.
Jako że z karabinkiem dostałem oryginalna książeczkę fabryczną, zamieszczam ze skanowany z niej schemat karabinka i skan strony z tarczką próbną.
Tarczka ma średnice 32mm, a przestrzelina 6x5,5mm.


Karabinek mierzy sobie 110cm i według producenta waży 4,45kg.
Sam system, zbudowany z solidnego tworzywa i metalu, waży 2,2kg.
Orzechowe drewienko wraz z firmowymi dociążnikami 2,0kg.
Przedni dociążnik 232g, a walcowy chowany w chwycie lub kolbie 98g.








Kolejne parę gramów dokłada diopter, ma wyraźne kliki i resetowalne wieże.


Dociążnika lufy nie zważyłem, ponieważ został wysłany do kol. Wojtana na leczenie strun głosowych

Jak wspomniałem już na początku, Hamerli jest głośnym karabinkiem i chcąc postrzelać w zaciszu domowym trzeba go wytłumić.


Ja w międzyczasie dorobiłem 120 gramowy do kolby, dla poprawy wyważenia.
Dzięki temu biorąc karabinek i przymierzając się do strzału, pięknie siada on na ręce i w dołku.
Trzyma się jak przyklejony.
W kolbie jest w sumie miejsce na sześć takich dociążników.
Sama kolba dzięki możliwościom regulacyjnym stopki i baki daje się ustawić w takiego dziwnego wygibasa jak na zdjęciu.
Przy takim ustawieniu baki policzek zapiera się o nią i nie ma tendencji do przesuwania się do przodu.





Lufa w karabinku ma długość 495mm, w bloku jest podobno mocowana na klej i podparta w przedniej części.
Średnica 15,8mm, kaliber 4,5mm i oczywiście zakończona koroną.




Teraz trochę o technice ładowania.
Przed przystąpieniem do naciągania-sprężania należy wcisnąć do siebie element oznaczony na schemacie jako 81.
Potem ciągniemy do siebie za dźwignie długości 33cm z siła jak podaje producent 4kg.
Jest to pierwsza faza sprężania powietrza.
W tym momencie automatycznie odskakuje popychacz śrutu., język spustu jest zabezpieczony.
Powrót dźwigni do pozycji wyjściowej wymaga siły 5kg, druga faza sprężania.
Po tym można położyć śrut w rynience i wsunąć go do lufy popychaczem, język spustu odbezpieczony.
Popychacz można również przesunąć do tyłu ręcznie, w tym celu naciskamy przycisk na prawym skrzydełku popychacza i hamując sprężynę opuszczamy go do dołu.
Przy automatycznym odbezpieczaniu popychacz dość głośno uderza o element obudowy.


Bardzo miłym zaskoczeniem jest symboliczny wysiłek jaki trzeba włożyć w przygotowanie (sprężenie) karabinka do strzału.
Dzięki temu, że odbywa się to na dwa tępa, ciężko się zmęczyć.
Sprawdziłem przy testach śrutu na chrono.
Teraz trochę o śrutach i prędkościach.
H&N Finale Match 4,50 0,53g
Seria x10 Esr=7,7J Vsr=171m/s Vmin=169m/s Vmax=171m/s dV=2m/s sV=1
Geco Dynamit Nobel 4,50 0,46g
Seria x10 Esr=7,6J Vsr=182m/s Vmin=181m/s Vmax=183m/s dV=2m/s sV=1
JSB Exact Express 4,52 0,51g
Seria x10 Esr=7,9J Vsr=176m/s Vmin=176m/s Vmax=177m/s dV=1m/s sV=0

JSB Exact 4,53 0,55g
Seria x10 Esr=8,3J Vsr=174m/s Vmin=173m/s Vmax=174m/s dV=2m/s sV=1
Można by wnioskować, że lufa lubi nadkalibrowe śruty.
Myślę jednak, że dopiero test z podpórki na tarczy, prawdę powie o śrucie.
Zostaje jeszcze do omówienia kwestia przyrządów celowniczych.
Z racji specyficznego sposobu naciągania-sprężania ciężko jest posadzić lupke.
Że nie jest to nie możliwe, udowodnił kol. Krisbak we wspomnianym na początku artykule.
Ja ze swojej strony pomyślałem, że przy chęci postrzelania w ogródku, można by wykorzystać cofnięty montaż i jakiś kolimator z powiększeniem x2

Nie można też przesadzić z masą takiego zestawu optycznego, ponieważ sama szyna (metalowa) jest mocowana do korpusu przy pomocy trzech śrub imbusowych.
Wygląda na przymocowaną solidnie, ale pewnie lepiej nie sprawdzać trwałości tego mocowania.


Zdjęcia kompletnego karabinka zamieszczę jak na niebie pojawi się trochę więcej słońca.
Może pokuszę się o nakręcenie filmiku z procesem ładowania i efektem strzału z tłumikiem i bez.
Teraz najważniejsze to zaprzyjaźnić się z karabinkiem i spróbować pokazać co potrafi na tarczy.