Można wpisywać tu rady które przydadzą sie nowym posiadaczom wiatrówek. Rady związane z użytkowaniem wiatrówki jak również z bezpieczeństwem podczas strzelania.
Moderator:Hiszpan63
Posty: 9
• Strona 1 z 1
hyena
Posty: 825
Rejestracja: 2007-10-01, 22:51
Lokalizacja: Auschwitz
Postautor: hyena »
Lutować nie umiem ale mogę spawać, co wy na to he. O tym sam nie wiedzialem. ale jedyną rzeczą, będzie redukcja z brązu do celownika. Będzie zrobiona na drążarce a własciwie już się robi. Ja lubię aluminium. W sumie może trochę uda mi się zaczarować.
Edit: Mowa o spawaniu mosiądzu. Nie stali.
Ostatnio zmieniony 2007-11-03, 16:43 przez hyena, łącznie zmieniany 1 raz.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
Lutować jest łatwo. Trzeba tylko pamiętać o dwóch rzeczach. Pierwsza to dopasowanie elementów tak aby jak najdokładniej do siebie przylegały. Lut i tak wejdzie, a im cieńsza warstwa, tym lepiej trzyma. Druga jeszcze ważniejsza, łączone elementy trzeba tak nagrzać, aby lut stopił się od nagrzanych części, a nie od plomienia palnika.
Z moich pytań na Tawernie i Naszym Forum, mógłby ktoś pomyśleć, że nie mam pojęcia o lutowaniu i spawaniu. Ale ja to robiłem, gdy Was jeszcze nie było na świecie. A pytałem dlatego, że spodziewałem się dowiedzieć czegoś nowego.
Panie Zdzisławie jak z Pana taki praktyk to proszę mi odpowiedzieć na pytanie jak podgrzewasz te blaszki mosiężne aby roztopiły mosiężny drut który ma je polutować, bo szczerze powiem że mnie to się wydaje nierealne. Próbowałem to naprawdę wiele razy i zawsze sie kończyło na stopieniu blaszek, a to z tego powodu że temperatury topnienia obu materiałów są takie same, więc albo ten drut którym lutujesz jest cienki jak nitka albo nie jest to mosiądz. No jest też trzecia możliwość że naprawdę jesteś czarodziejem.
Panie Darku.Własnie istnieje trzecia możliwość w postaci mosiężnego spoiwa z topnikiem w środku o temperaturze topnienia 890 C, nazywa się Rolot 602, służy do spawania mosiądzu i brązu i lutowania twardego miedzi, niklu i stali. Do kupienia w Castoramie, paczka 5 prętów za ok 20 zł. Jak już wcześniej pisałem, elementy łączone muszą być tak nagrzane, aby lut stopił sięm pod wpływem ich ciepła. Do tego celu potrzebny jest palnik z turbinką dający temperaturę ok 1950 C ( tak jest na nim napisane), w Castoramie ok 200 zł.
Palnik to mam profesjonalny, jednak widzę że diabeł tkwi w tym stopie do lutowania muszę go poszukać, bo ja za pręt srebra o długości chyba 40 cm płacę 40 zł
Dziś w Obi kupiłem mosiężny drut , fi 1.5 mm, Rolot 603, temp 900 C, paczka 8 drutów ok 15 zł, ale do niego chyba trzeba jakiś topnik, spróbuję boraks.
Palnik z butlą, koszt ok 150 zl. Same butle z gazem są też do kupienia.
Niestety. Palnik o którym piszę, nadaje się do łączenia niezbyt grubych elementów. Grubszych nie daje rady nagrzać do odpowiedniej temperatury. Tu potrzebny jest palnik acetylo-tlenowy.
Do łączenia większych elementów pozostaje nam tylko metoda Darka: lutowanie srebrem.