E tam, Panie Kulego - jak do naszego wieku dobijesz to zaczniesz inaczej na świat i przedmioty patrzeć.
Dojdziesz do takiego samego wniosku - Autko jest do jazdy, ty do kierowania, a
serwis do naprawy.
Zresztą przy nowożytnych konstrukcjach to osobiście można tylko stwierdzić czy silnik jest - czy też go już ukradli.
Ech ta wszechobecna elektronika i złącza serwisowe, ani platynek, ani gaźnika !
I czym tu kręcić - co czyścić i co regulować ?
A jak już w wiatrówce elektronikę widzę to łzy mi ciurkiem lecą - czekam tylko na śrut
samonaprowadzający i śledzenie celu laptopem.
