Mój poczciwy Zoraki na pierwszej pompce ma dokładnie 4J na drugiej 7,4 na trzeciej ponad 9, może czasem 10 a na czwartej .. kto go tam wie … pewnie w zależności od stopnia rozgrzania systemu.
Ciekawe, że komar lub mucha jakoś wyczuwa zbliżającą się rękę i spieprza, ale nie reaguje na lufę którą można przybliżyć spokojnie na kilka, no powiedzmy średnio jakieś 7 – 10 centymetrów.
Efekty są mniej więcej takie:
- Jedna pompka.
Komarzyca chuda, głodna czyli jeszcze bez mojej krwawicy po strzale z pod kątem prostym do powierzchni na której siedzi prawie zawsze ginie, ale pod kątem ostrym ma szansę zostać tylko odrzucona przez pęd powietrza.
Komarzyca opita krwią walnięta czterema Julianami pod dowolnym kątem na 99% ginie (lepiej strzelać pod kątem ostrym bo mniej rozchlapuje się na ścianie, krew słabiej wbija się w podłoże i łatwiej ją potem zmyć).
Mała mucha – raczej ginie ale z prawdopodobieństwem mniejszym niż komar głodny.
Średnia i duża mucha lub osa są stanowczo zbyt odporne jak na 4J.
- dwie pompki.
Komarzyca głodna przy 7 J mam wrażenie, że po prostu znika, na obżartą szkoda 7 J.
Mała mucha ginie, średnią muchę i osę często trzeba jeszcze dobić kolejnym strzałem.
- trzy pompki tłuką wszystko, raz nawet szerszeniowi zrobiły sporą dziurę w d… !
Przyznajcie się koledzy … czy tylko ja jestem takim profanem ?
