Pomiar zarówno komórką, jak i chrono sprzętowym polega w zasadzie na tym samym - na pomiarze czasu przelotu między dwoma punktami (stąd nazwa chronograf). Znając odległość między punktami i czas przelotu liczymy prędkość. Tylko że chrono sprzętowe liczy prędkość wylotową (no, prawie), a chrono w aplikacji - prędkość średnią (między lufą a celem).
Do określenia energii początkowej potrzebujemy prędkości wylotowej, a nie średniej. To raz.
Drugi problem z pomiarem komórką polega na tym, że do poprawnego pomiaru czasu potrzeba niskiego poziomu hałasu tła - inaczej software nie będzie w stanie poprawnie odróżnić "fali akustycznej śrutu" od np. efektów dźwiękowych pracy systemu wiatrówki, czy pogłosu w pomieszczeniu.
Oczywiście, pomiar chronografem sprzętowym też można zakłócić wystawiając go np. na działanie słońca, ale szansa zakłócenia hałasem jest większa.
Kolejny, trzeci problem, to powtarzalność wyników. Zrób więcej pomiarów (statystycy przyjmują, że pomiarów powinno być powyżej 10) dla jednego pompnięcia i zobacz, w jakich granicach zmieniają się wyniki. Jaka jest średnia, jakie odchylenie standardowe.
Dopiero to da Ci wiedzę n/t jakości Twoich pomiarów (stabilność V0, charakterystyka pomieszczenia, jakość mikrofonu, przetwornika AC w telefonie itp).
Na koniec dodam, że taki pomiar prędkości wymaga dokładnego pomiaru odległości - odległość między bramkami chronografu jest stała. Jesteś w stanie określić odległość od celu do telefonu np. w milimetrach i ją utrzymać? :^)
PS. A, dochodzi jeszcze zmiana prędkości dźwięku w zależności od wilgotności i ciśnienia powietrza.
