SKS - Nasze Forum
Liga SKS Liga SKS  Mapa Google  Mapa Google  Kawiarenka  Kawiarenka  FAQ  FAQ  Szukaj  Szukaj  Użytkownicy  Użytkownicy Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu SKS - Nasze Forum Strona Główna » Sprzęt » Wiatrówki » Starocie » Łucznik kl. 187 - Pomnik polskiego wiatrówkarstwa
Łucznik kl. 187 - Pomnik polskiego wiatrówkarstwa
Autor Wiadomość
bjudas 
Łukasz



Wiek: 28
Dołączył: 14 Lis 2007
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2007-12-23, 14:45   Łucznik kl. 187 - Pomnik polskiego wiatrówkarstwa

Korzystając z niedzielnego popołudnia i chwili wolnego czasu od światecznych porządków, postanowiłem poświęcić godzinę na sesję naszego, polskiego Łucznika :)
Jak już pewnie większości z was wiadomo, jest to jedyny karabin, który był produkowany w naszym kraju.. Istaniały 4, prawie identyczne modele, a mianowicie - kl. 87, 88, 187, 188(były jeszcze wytwarzane karabinki z przeznaczeniem na eksport, które odróżniały się wyrytym słowem "Archer", lub "Mars", w miejscu gdzie widnieje słowo "Łucznik")
Szkoda, że jego produkcja upadła.. Z tego co wiem, to powstało nawet kilka prototypów nowych Łuczników(a raczej ich schematy), np. kl. 141, 153, 154, 167, 168.. Plany są dość ciekawe, lecz skończyło się niestety tylko na gdybaniu..

Ale dość historii, pora na kilka fotek Łucznika kl. 187 :)
Drewienko jest to narazie wstępnie oszlifowany buk - brak czasu na dalszą pracę, ale to musi się niedługo zmienić :)






Muszka:


Blokada lufy - na pierwszy rzut oka konstrukcja jest bardzo podobna do tej z Iżyków, lecz ma inną zasadę działania.. Żeby odblokować w Iżu, trzeba dzwignię nacisnąć z góry, ku dołowi, a w Łuczniku, trzeba ją poprostu wcisnąć w przeciwną stronę do muszki.






Szczerbinka jest poprostu ściągnieta z pistoletu Predom Łucznik i przełożona do karabinka, lub w odwrotnej kolejności.. Ale chodzi o to, że szczerbinki są identyczne w każdym calu :)


Osłona spustu:


Napis dowodzący, że polak też potrafi - "MADE IN POLAND"



Szczegół, który podobno świadczy o różnicach pomiędzy modelami - 87 i 187, oraz 88 i 188, czyli szyna. Ale nie jestem tego taki pewien, bo różne odchyły od normy widziałem..



Klasyczne, łucznikowe pęknięcie na spodzie osady(oraz, jak widać czyjeś próby naprawy tej usterki..)








Starczy oglądania - czas rozebrać :)

Najpierw, tradycyjnie drewno od metalu - zaczynamy od śrubki do regulacji wkręconej w osłonę spustu, a potem 3 śrubki trzymające korpus w osadzie


Następnie wyjmujemy sprężynkę spod języka spustowego, i wybijamy bolec. Ukazuje się nam cały, jakże "skomplikowany", mechanizm spustowy :)


Następnie wykręcamy element blokujący korek, a nastepnie możemy odkręcić sam korek


Można w końcu zobaczyć sprężynę i jej prowadnicę.. Ale gdzie się podział kołnierz prowadnicy??!!
No właśnie, nie ma go.. Efekt tego ewenementu odrazu widać - sprężyna cała powybaczana..


Aby dostac się do tłoka, trzeba pozbyć się lufy, a dokładniej dzwigni naciągu, która blokuje wyjście tłoka


Oto i serce całej wiatrówki - tłoczysko :)


Usczelka o dziwo wyglada na sprawną..


I tak mniejwięcej jest, pomimo swego stażu zbytnio się nie zużyła


A na koniec fotka Łucznika z założonym Rusakiem tuż po złożeniu karabinka w całość :)
 
 
Ur. 
Piotrek





Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2007
Skąd: ...znowu YelonkY
Wysłany: 2007-12-23, 14:50   

Fajny opis.
Cytat:
Klasyczne, łucznikowe pęknięcie na spodzie osady


Dokładnie tak samo pękają Иж'e, w sumie ciekawe czemu. Teoretycznie drewno jest tu dociskane śrubami do środka i nie powinno się rozłazić na zewnątrz.
_________________
... z warzyw najbardziej lubię tytoń.
 
 
hyena 
NEGATOR




Wiek: 47
Dołączyła: 01 Paź 2007
Skąd: Auschwitz
Wysłany: 2007-12-23, 15:08   

Pęknięcie powstaje pewne, od sposobu naciągania sprężyny. Zgaduje.
_________________
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
 
 
bjudas 
Łukasz



Wiek: 28
Dołączył: 14 Lis 2007
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2007-12-23, 15:12   

Dokałdnie tak jak piszesz, borykałem się z tym pęknięciem w Iżu, teraz będe się trudził w Łuczniku..
Sposób mocowania jest identyczny, identyczne są też dzwignie naciągu,oprócz długości, ale to nie robi wielkiej różnicy...







Dźwignia naciągu raczej nie styka się z osadą, a jednak pęka... :-?

Chyba znalazłem problem, nad którym będę mógł się pozastanawiać podczas świąt :mrgreen:
 
 
krzysztof 





Wiek: 58
Dołączył: 01 Paź 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-12-23, 17:06   

Tak mi sie widzi,że wiem dlaczego jest takie pęknięcie, ale nie mam dziś weny do pisaniny. pogadamy na zlocie. Yo jest pierwszy temat.
_________________
Krzysztof

Quackenbush i nowsze
 
 
Ur. 
Piotrek





Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2007
Skąd: ...znowu YelonkY
Wysłany: 2007-12-23, 17:13   

Krzysiek. Każesz nam czekać do maja?!
_________________
... z warzyw najbardziej lubię tytoń.
 
 
krzysztof 





Wiek: 58
Dołączył: 01 Paź 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-12-23, 17:55   

Takie tam moje pomysły, a maj już zaraz. Pomysł narzucił mi się kiedy wymieniałem śruby mocujące ( te boczne ) i za mocno je dociągałem. Może to być podstawa zjawiska pękania osad w tym miejscu. Tak sobie głośno myślę.
_________________
Krzysztof

Quackenbush i nowsze
 
 
bjudas 
Łukasz



Wiek: 28
Dołączył: 14 Lis 2007
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2007-12-23, 18:01   

krzysztof napisał/a:
Tak mi sie widzi,że wiem dlaczego jest takie pęknięcie, ale nie mam dziś weny do pisaniny. pogadamy na zlocie. Yo jest pierwszy temat.


Czyżby mój opis spowodował te ogłosznia w działach K/S ?? :)

Widziałem jednego Łucznika na sprzedaż kilka dni temu i to w cenie normalnej, a nie jak to ostatnio popularne - allegrowej, czyli astronomicznej..

http://blackpowder.pl/viewtopic.php?t=657

Może jeszcze aktualne.. :)
 
 
krzysztof 





Wiek: 58
Dołączył: 01 Paź 2007
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-12-23, 18:03   

Nie, już kilka razy próbowałem łucznika zakupić.
Dzięki za link.
_________________
Krzysztof

Quackenbush i nowsze
Ostatnio zmieniony przez Rlyeh 2007-12-23, 21:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
SlaweQ 
Sławek





Wiek: 47
Dołączył: 08 Paź 2007
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-23, 20:20   

Bardzo fajna fotorelacja.

Poniewaz nie miałem okazji strzelać z takiego karabinka, chciałem zapytać o różnice przy strzelaniu pomiędzy Łucznikiem, a Iżem.
_________________

Uczę się strzelać od nowa 8-)
 
 
bjudas 
Łukasz



Wiek: 28
Dołączył: 14 Lis 2007
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2007-12-23, 23:08   

SlaweQ napisał/a:

Poniewaz nie miałem okazji strzelać z takiego karabinka, chciałem zapytać o różnice przy strzelaniu pomiędzy Łucznikiem, a Iżem.


Mogę powiedzieć jedno - jesli miałbym zdecydować, który karabinek wybrałbym podczas uczestnictwa w jakichś zawodach, to odpowiedź byłaby jednoznaczna - Iż. Jeśli miałby mi zostać na własność tylko jeden karabinek, to wybrałbym Łucznika - trochę też z sentymnetu :)

W porównaniu do Iża Łucznik:
-Ma mniej wygodny chwyt - po kilku minutach strzelania z jakiegokolwiek karabinka z chwytem pistoletowym, po wzięciu Łucznika w ręce, mam wrażenie, że trzymam kij od szczotki...
-Baka jest kompletnie niedopasowana - kilka serii i czuję ból w szyji, jakbym pół nocy bez poduszki spał
-Lubię lekkie i składne karabinki, a Łucznik jest dłuższy i cięższy, ale to i tak piórko w porównaniu do LGRa

Główny problem Łucznika, to osada, ale istniała także jej druga seryjna wersja, która mogłaby dać Łucznikowi przewagę(nie miałem jej w rękach, więc nie mogę dużo powiedzieć):
http://dzikizachod.fieldt..._1173897271.jpg
http://dzikizachod.fieldt..._1173897141.jpg



-Lecz dużym plusem Łucznika jest miększy spust - ten z Iża to dla mnie największa porażka tej radzieckiej konstrukcji - to głównie ta przypadłość osłabia większość moich wyników na tarczy
-Łucznik ma dużo lepsze przyrządy celownicze - nieporównywalnie łatwiejsze w regulacji

Niedługo dotrze nowa prowadnica od Hogana, to pokażę, jak oba karabinki spisują się w akcji :)
 
 
bastek_34_WALCZ 




Wiek: 46
Dołączył: 08 Paź 2007
Skąd: Wałcz
Wysłany: 2007-12-25, 23:53   

Fajne zestawienie jako ciekawostka: http://www.vintageairguns.../DIANA%2070.JPG diana 70 i kl 188
_________________
Osiąganie zwycięstwa w zwykły sposób nie stanowi szczytu osiągnięć. Sun Tzu
 
 
 
wonski 
Bartek




Wiek: 27
Dołączył: 14 Mar 2008
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2008-03-22, 18:02   

mam łucznika 188 czyli z tym łożem co bujdas podał w linkach i jest dość wygodne
_________________
Predom-Łucznik kl. 188
 
 
 
pięknyzadek 



Wiek: 47
Dołączył: 23 Wrz 2008
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2010-01-24, 19:07   

Odgrzebuję temat, gdyż dzisiaj kupiłem ten model (zresztą w bardzo ładnym stanie) Ma inną szczerbinkę (bez regulacji w poziomie) i z osłoną muszki. Trochę zaskoczyła mnie sygnatura, bo oprócz cyfr są też litery. Osada nie ma pęknięć ale wygląda mi na lakierowaną i ty mam pytanie do posiadaczy Łuczników. Jaka była w oryginale? bo podejrzewam, że z osadą do mojego coś było kombinowane.
 
 
kometes 




Dołączył: 13 Maj 2008
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2010-01-26, 16:59   

W oryginalne była bukowa lakierowana.
_________________
"strzelanie z chinki to wielka frajda - nigdy nie wiem czy trafię"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
SKS - Nasze Forum Strona Główna » Sprzęt » Wiatrówki » Starocie » Łucznik kl. 187 - Pomnik polskiego wiatrówkarstwa
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by BBHelp.pl oraz nasze-wiatrówki.pl
Część materiałów oraz grafik © nasze-wiatrówki.pl oraz Bastek i Tregarth.
 
     
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 15