goliard pisze:Przymierzam się do zakupu AA TX200 MK3. Sprzęt jest używany, będę go odbierał osobiście i tu rodzi się pytanie. Na co zwrócić szczególną uwagę podczas oględzin i jak możliwie dokładnie sprawdzić ją pod kątem technicznym?
Dzięki za porady.
Wpakowałem się w samochód i jazda.SlaweQ pisze:Musisz ja obejrzeć dokładnie w myśl zasady, że jak nie porysowana i nie pobijana to właściciel o nią dbał (sam się przyznał).
Druga sprawa to równomierny sposób naciągania.
MkIII ma długa dźwignie naciągu i cały cykl powinien się odbywać równomiernym, jednostajnym ruchem (bez szarpnięć, czy przyśpieszeń ruchu ręki pod koniec naciągania).
Wszystkie zabezpieczenia muszą ładnie klikać podczas naciągania, jak również odbezpieczanie ich nie powinno się odbywać na siłę.
Spust, mechanizm jest taki sam jak w PS-ie (lub na odwrót PS ma taki sam jak TX) i możliwości regulacyjne są ogromne (zawsze go można rozebrać i dopieścić).
Jeśli język spustowy nie ma luzów na boki, to jest duże prawdopodobieństwo, że mechanizm spustowy był już poprawiany.
Na miejscu postępuję zgodnie z instrukcjami.
Jest trochę porysowana i poobijana - właściciel o nią nie dbał za bardzo.SlaweQ pisze:Musisz ja obejrzeć dokładnie w myśl zasady, że jak nie porysowana i nie pobijana to właściciel o nią dbał.
Tu się wszystko zgadza.SlaweQ pisze:Druga sprawa to równomierny sposób naciągania.
MkIII ma długa dźwignie naciągu i cały cykl powinien się odbywać równomiernym, jednostajnym ruchem (bez szarpnięć, czy przyśpieszeń ruchu ręki pod koniec naciągania).
Wszystkie zabezpieczenia muszą ładnie klikać podczas naciągania, jak również odbezpieczanie ich nie powinno się odbywać na siłę.
Spust delikatnie, ale to delikatnie giba się na boki.SlaweQ pisze:Jeśli język spustowy nie ma luzów na boki, to jest duże prawdopodobieństwo, że mechanizm spustowy był już poprawiany.
Różne myśli chodziły mi po głowie, ale pierwsze wrażenie było takie, że jest odrobinkę zaniedbana i może być zajechana.
Było tak do momentu, kiedy gibnąłem spustem do tyłu.
Ależ miłe odczucia. Strzalik króciutki, jakiś taki soczysty, stanowcze, aczkolwiek nie nachalne puknięcie w bark. Już byłem prawie pewien, że ją biorę.
Para buch, chrono w ruch. Napiszę tak: prędkość ustawiona jest bardzo optymistycznie, chyba pod sprężyną siedzą wszystkie podkładki. Muszę poszukać, jak się ją rozbiera i zrobić porządek, bo latać po urzędach się nie opłaca.
Właściciel mówił, że wystrzelił z niej całe trzy paczki śrutu i pół czwartej, którą dał mi w prezencie - H&N FTT.
Sprzęt ma również oczko - Hawke Eclipse 3-10x44, a całość wkłada się do pokrowca (zęby rekina), a na deser kilka tarcz.
Taki miły chłopak, jeszcze opuścił na paliwo, co miałem robić? Włożyłem towar do bagażnika i pojechałem do domu.
Cóż, należę do AA.