marboc pisze: ↑2020-04-23, 10:28
Yurko, śrut nie robi takiej różnicy. ...
Widać, że nigdy nie strzelałeś ze szpiczastego Oztay pakowanego w zastępcze pudełka po 3 zł za 250 szt !:
Yurko proszę Cię, U mnie każda wiatrówka ma styczność z tym śrutem bo jest zadziwiająco energetyczny.
Kiedyś bardzo dawno temu używałem go również do przestrzeliwania wiatrówek. Fakt orzeł to nie jest ale kiedyś przeważyłem go i wybrałem powtarzalne. Skupienie miał wtedy lepsze od HN Sport.
Kiedyś robiłem porównanie Dkiana 60 / HW 35. Przestrzeliwałem między innymi ten pudełkowy Ozäy za 3,50zł
Jak widać szło ustawić na nim zero i uzyskać daj Bóg każdemu takie skupienie.
marboc pisze: ↑2020-04-23, 10:28
Przyłóż ją do ściany i zobacz jak się ma linia całej wiatrówki, jeżeli lufa jest zadarta to poza lufą jest jeszcze płaszczyzna styku kostki z cylindrem która daje ten sam efekt.
Płaszczyzna styku kostki z cylindrem (zadarta do góry lufa) dałaby taki efekt, gdyby w użyciu był celownik optyczny, ew. diopter
Tak, nasz rację, zapomniałem że strzela z otwartych
...ale miałem niedawno (tzn jakieś 4 mc temu) wiatrówkę człowieka, która z celownikiem wyregulowanym dla lekkiego śrutu na 20 metrów, przy Exact Heavy waliła w ziemię w połowie odległości. Gdy ją zmierzyłem, okazało się, że na lekkim ma zdecydowanie ponad 17J a na Heavy tylko nieco więcej niż 10J. Przy okazji też strasznie szarpała. Ja takim znawcą tematu nie jestem, ale w końcu się domyśliłem, że to wina - uszczelki. (nie śrutu w tym wypadku)
Czyli "prędkościomierz" też się przydaje i każdemu polecam sobie sprawdzić to i owo
no więc drugi dzień testów mam za sobą, po pierwsze i najważniejsze odkręciłem szczerbinkę i zobaczyłem jak gniazdo jest skopane (od tego powinienem zacząć), jedna nakrętka że tak powiem jest wtopiona wgłąb druga wręcz wystaje, pomierzyłem ponadto odległości górnej części szczerbinki od osi lufy i tak samo z muszką i co się okazało że minimalna odległość szczerbinki od osi jaką można ustawić jest o 3 mm większa niż wysokość muszki od osi co już daje pewien kąt taki że z każdym metrem odległości od tarczy o ten cm wyżej trafiają pociski (wykonałem wiele strzałów oddalając się stopniowo od tarczy i mierzyłem o ile wyżej trafiają kolejne pociski), i teraz wręcz mam pewność że to linia celowania sama w sobie jest problemem, ponadto znalazłem nawet na internecie że nie jestem jedyną osoba która zauważyła że ten model przy właśnie odległościach koło 20 m jest na granicy możliwości ustawień szczerbinki
Dodano po 6 minutach 12 sekundach:
więc powinienem bez obaw z niej korzystać, na odległości 30 m opad spowodowany grawitacją już wystarcza aby prawidłowo wyregulować przyrządy celownicze, oczywiście jeśli pilnikiem wyrównam wystającą nakrętkę na której opiera się szczerbinka to być może i na 20 m będę miał taką możliwość, przynajmniej taka jest moja diagnoza
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Trochę to skopali. Na filmiku widziałem, że kostka jest metalowa - u Ciebie też tak wygląda ?:
Założyłem więc, że szczerbinka jest albo przykręcana po prosu w plastik, albo otwory są nagwintowane w kostce i wtedy można by niepotrzebny nadmiar tworzywa usunąć... Druga sprawa to sama konstrukcja szczerbinki. Tu też są jakieś możliwości. No chyba, że zależy Ci na zachowaniu wiatrówki w stanie "kolekcjonerskim" zgodnej z oryginalnym projektem niemieckich inżynierów (Umarex to chyba niemiecka firma?)
tak to u mnie wygląda, i zgadza się umarex to niemiecka firma przynajmniej tak to pamiętam, co do stanu kolekcjonerskiego to mi na tym nie zależy a bynajmniej nie miałbym nic przeciwko innej szczerbince tak czy inaczej jak na razie poprzestanę na strzelaniu z dystansu 30 m i ewentualnych zabiegach upiększających miejsca mocowania szczerbinki
przy 119 zł to już zacząłbym się zastanawiać nad inwestycją w lunetę
a tak na poważnie to dobrze by było jak najpierw obeznam się z kilkoma rodzajami celowników zanim się zdecyduje, bo przynajmniej na ten moment mam wrażenie że światłowodowe bajery pomagają w precyzyjnym zgraniu przyrządów celowniczych natomiast z tego co tez słyszałem to proste krawędzie bez żadnych dodatków pomagają precyzyjniej zgrać muszkę z celem i jeszcze nigdy w rękach nie miałem niczego z zabudowaną muszką więc zanim bym próbował coś takiego kupić wolałbym choćby raz mieć możliwość spojrzenia przez takie coś.
Dodano po 12 minutach 5 sekundach:
A może i pomyślę nad zmajstrowaniem własnej muszki...
Tak, to dosyć śmieszne zrobić jakiś okazyjny zakup i później przepłacać na doprowadzenie go do normalnej użyteczności. A pierwsza wiatrówka z której strzelałem, prawdziwy, ale niekompletny zabytek z lat 30-tych, miała szczerbinkę i suwak dorobione z blaszek wyciętych chyba z konserwy. Nie wiem, kto to zrobił, ale był to ktoś na prawdę zdolny, bo działało
Kupując w sklepie oczekujesz (przynajmniej większość), że produkt jest pełno sprawny i nie wymaga dopłat i przeróbek, nie każdy to umie albo chce robić.
Plan może być też taki. Kupiłem okazyjnie więc dopłacę., przerobię i będę miał co chcę a w tym czasie będę strzelał na 30m. Każdy żeby strzelać może zrobić co uważa
Ogólnie jest kłopot z kupowaniem czegoś takiego jak wiatrówka. Szczególnie teraz. Wybieramy coś na podstawie reklam z internetu i może opinii innych użytkowników. Ostatecznie jednak poczta przynosi nam jakiś wyjątkowy egzemplarz (nie zawsze w pozytywnym znaczeniu), którego może nikt nie testował...A może właśnie z powodu testów okazał się "okazją". Lepiej byłoby widzieć sprzęt w "sklepie". Lepiej było by, gdyby przy sklepie była strzelnica, na której pozwolono by nam konkretny egzemplarz przestrzelać. Lepiej było by, zabrać ze sobą kogoś, kto już umie choć trochę strzelać, jeśli my sami nigdy wiatrówki nie mieliśmy w rękach. Ale realia są inne. Do tego nawet nie wiadomo, czy w przypadku tej wiatrówki wadliwe otwarte przyrządy celownicze są podstawą do reklamacji, skoro producent już na 2 stronie instrukcji obsługi zachęca do dokupienia i założenia lunety oraz zdemontowania szczerbinki...
dziś wpadł do mnie kolega, odkopał swoją wiatrówkę gdzieś ze strychu, widać od razu że taka typowa bazarowa drewno pokryte gruba warstwa lakieru w dodatku z wyraxnym zaciekiem a cała wykonana jakby z jednego kawałka blachy, mniejsza z tym, tak sobie strzelaliśmy ja ze swojej (już poprawiona szczerbinka ) on ze swojej i po 20 strzałach stwierdził że za dobrze mi idzie, chciałem sprawdzić co i jak no i jak się okazało to z tego samego stanowiska co swoja wiatrówką trafiałem w obszar wielkości złotówki tak jego wiatrówka wypluwała co trzeci strzał poza tarczę, to tylko utwierdziło mnie w tym że dokonałem całkiem dobrego zakupy jak na tą cenę i z tymi drobnymi poprawkami pilnikiem i lekkim dokrzywieniem szczerbinki teraz naprawdę nie ma do czego się przyczepić
Dodano po 3 minutach 46 sekundach:
prze okazji dal mi 2 paczki zabytkowego śrutu, co prawda premier wygląda nieźle, ale tego drugiego lekko obawiam się użyć. słyszeliście wgl i takim śrucie ?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.