SKS - Nasze Forum
Forum dla posiadających wiatrówki oraz własne zdanie.

Porady - Problem łamanej lufy

Cayin - 2015-09-01, 13:35
Temat postu: Problem łamanej lufy
Dla takich jak ja świeżych adeptów sztuki pykania z dmuchawki ku nauce i przestrodze … ( a nuż w podobnym jak mój przypadku ktoś zaoszczędzi sobie nerwów)

Pykam sobie od kilku miesięcy na działce ze sporym zadowoleniem ze Slavii, aż od jakiegoś czasu wyniki zamiast jak to było do niedawna poprawiać się zaczęły gwałtownie spadać.
Z 30 m (taką akurat bezpieczną osią dysponuję) w najlepszych seriach 10 strzałów trafiało się 3-4 czasem 5 trafień mieszczących się w obszarze powiedzmy ok 1,3x1,3 cm a potem odskoki nawet po 2cm w każdym możliwym kierunku.
Najpierw pomyślałem, że to moja „zasługa” i korzystając z rad Przemka usilnie pracowałem nad techniką – nic z tego nadal było coraz gorzej :( .
Kolejny pomysł był taki, że to DOC się posypał bo go przecież (jak opisywałem w jednym z wątków) przefokusowałem, kupiłem więc DOT’a 4-16 – nic z tego nadal było coraz gorzej :( .
Wreszcie przy kolejnym smarowaniu tknęło mnie żeby dokręcić śrubę mocującą lufę (el. nr 18).
Nie, nie było tak, że lufa miała wyraźny luz, śruba dała się z trudem dokręcić zaledwie o jedno wgłębienie na łbie … a efektem jest celność a przede wszystkim powtarzalność jakiej do tej pory nigdy nie udało mi się uzyskać :mrgreen: .

Co dla mnie wynika z opisanej wyżej przygody ?
1. Dowiedziałem się jak gigantyczny wpływ na celność ma minimalny choćby luz na kostce lufy.
2. Mam nową lepszą lunetę :mrgreen: .
3. Okazało się, że stara lupka też jest dobra i kiedyś może wróci na Slavię jak DOT pójdzie na coś lepszego.
4. Zraziłem się do karabinków z łamaną lufą, wydaje mi się, że z łamaną lufą nigdy nie będę miał 100% pewności, że nie powstał mini mini niezauważalny luz który jednak rozwala mi skupienie o jakąś wartość, może zaledwie o 2 czy o 3 milimetry na 30m ale jednak. (pewnie nie do końca mam rację, ale planując zakup w przyszłym roku czegoś z wyższej półki raczej nie będę brał pod uwagę „łamańców”)
5. Przekonałem się (po raz kolejny), że zadbana Slavia 631 Ultra ma ogromne możliwości i jest warta każdej złotówki jaką się za nią zapłaciło.

mironTG - 2015-09-01, 16:49

I TU CZŁOWIECZE MASZ RACJĘ I STU PROCENTOWE POPARCIE.
Michał - 2015-09-01, 16:54

Cayin napisał/a:
Zraziłem się do karabinków z łamaną lufą

A szkoda...

green_thunder - 2015-09-01, 18:58

Najpierw się zrażasz, potem chwalisz każdą złotówkę, a tymczasem należało zacząć od siebie i mając 50 lat pomyśleć, że co obraca się, ślizga i trze, to i zużywa się...
Cayin - 2015-09-01, 19:58

green_thunder napisał/a:
Najpierw się zrażasz, potem chwalisz każdą złotówkę, a tymczasem należało zacząć od siebie i mając 50 lat pomyśleć, że co obraca się, ślizga i trze, to i zużywa się...


To spore uproszczenie albo mój przekaz nie jest zbyt czytelny.
Postaram się bardziej.
Zraziłem się bo napotkałem problem którego przyczynę co prawda w końcu odkryłem ale jak napisałem w moim odczuciu przy tej konstrukcji i moim zdaniem dyskusyjnej bo raczej uznaniowej regulacji (nigdzie nie jest podane jakim momentem dokręcać przedmiotową śrubę żeby nie miało to żadnego wpływu na celność) zawsze będę miał wątpliwość czy jest w 100% dobrze czy tylko w 98 i to mi nie odpowiada. Takie mam odczucie i już.
Powyższe nie zmienia faktu, że moim zdaniem to co oferuje Slavia (pomimo rozwiązania co do którego nabawiłem się negatywnych uczuć) za 820 zł. jest warte każdej z tych złotówek ale w przypadku do niedawna rozważanych przeze mnie na przyszły sezon HW98 i Walthera LGV czyli sprzętu blisko 3 razy droższego nie miałbym już takiego przekonania.
Jako że nie mam doświadczenia które upoważniałoby mnie do stawiania twierdzeń piszę tylko moich wrażeniach i odczuciach - przypominam, że napisałem „pewnie nie do końca mam rację”.
Fakt, iż to co „obraca się, ślizga i trze, to i zużywa się” jest dość powszechnie znany, ale pozostaje jeszcze zagadnienie umiejętności oceny kiedy to zużycie ma istotny wpływ na mechanizm którego ja nie miałem bo i skąd miałbym niby mieć.
Jak pisałem wcześniej luz nie był dla mnie wyraźny ani wyczuwalny, to był kolejny element do sprawdzenia, dokręcając zaryzykowałem gdyż pomimo braku przygotowania z mechaniki precyzyjnej wiem, że zbyt ciasne skręcenie mechanizmu też nie jest zdrowe.
Szanowny kolego, możesz się z tym oczywiście nie zgodzić ale to, że mając 50 lat, i gigantyczne trzymiesięczne doświadczenie z karabinkiem i wiatrówkami w ogóle, strzelając rekreacyjnie i dla odprężenia, de facto bawiąc się wpadłem na właściwe rozwiązanie po niecałych dwóch opakowaniach exact’a nie uważam za powód do wstydu.

green_thunder - 2015-09-02, 13:35

Przekaz był czytelny, doskonale go zrozumiałem, tylko irytujace są właśnie takie stwierdzenia po trzymiesięcznym zaledwie kontakcie z karabinkiem...zaręczam Ci, że w kazdej jednostce coś się "wyrabia", bez klekotu i chrzęstu, ale z efektami, np. zaczep spustu...
Starszy_Pan - 2015-09-02, 13:39

OT:
Cayin napisał/a:
Fakt, iż to co „obraca się, ślizga i trze, to i zużywa się” jest dość powszechnie znany,

"jak piszczy to sie nie niszczy" :P

Cayin - 2015-09-02, 13:49

green_thunder napisał/a:
Przekaz był czytelny, doskonale go zrozumiałem, ...


Chyba jednak nie cały ;)

> tylko irytujace są właśnie takie stwierdzenia po trzymiesięcznym zaledwie kontakcie z karabinkiem...


Nie ma powodów do irytacji z powodu twierdzeń których nie ma, napisałem (że zacytuję sam siebie) „nie mam doświadczenia które upoważniałoby mnie do stawiania twierdzeń piszę tylko o moich wrażeniach i odczuciach”

>zaręczam Ci, że w kazdej jednostce coś się "wyrabia", bez klekotu i chrzęstu, ale z efektami, np. zaczep spustu

Wiem, ale trzeba mieć doświadczenie aby móc to właściwie ocenić którego jak wspomniałem w poprzednim poście nie posiadam tylko dopiero nabywam.

Ps.

Bardziej byś mi (a może i nie tylko) pomógł gdybyś się nie irytował tylko napisał z perspektywy Twoich doświadczeń czy moje wątpliwości mają uzasadnienie czy nie i dlaczego.
Z tego co czytałem odnoszę wrażenie, że nie jestem osamotniony w "tem temacie", sporo ludzi ma wątpliwości dotyczące rozwiązania z łamaną lufą.

Hiszpan63 - 2015-09-02, 14:45

Cayin napisał/a:
sporo ludzi ma wątpliwości dotyczące rozwiązania z łamaną lufą.
... na ogół w kontekście obcowania z chinolami . W Slavi po to masz śrubkę i kontrę , żeby ewentualny problem zniwelować . W wielu innych karabinkach również .
green_thunder - 2015-09-02, 17:08

Owszem, cały, a chodziło mi o tę mantrę z łamaną lufą, bo takie coś to tylko na ajłebie można spotkać...
Cayin - 2015-09-03, 07:26

Żeby zamknąć temat:
Jeśli źle zrozumiałem wypowiedzi kolegów proszę mnie poprawić.
- nikt nie napisał, że moja wątpliwość dotycząca rozwiązania z łamaną lufą ewidentnie nie ma sensu.
- nikt też nie napisał, że jakiś sens ma. :D
- są tacy co wyrażają taką samą wątpliwość, ale raczej na innym forum o którym Green_thunder ma chyba nie najlepsze zdanie… ;)
Reasumując:
Z powyższego wynika chyba tyle, że o zamocowanie łamanej lufy jak i o inne elementy trzeba dbać, kontrolować, regulować, smarować … itp., itd. a wtedy negatywnego wpływu na celność nie ma lub jest pomijalnie znikomy.
Pewnie dlatego też z wątpliwościami dotyczącymi negatywnego wpływu konstrukcji zamocowania lufy na celność w przypadku lufy stałej nigdzie się nie spotkałem a w przypadku łamanej i owszem.
Wygląda więc na to, że jest to element niezwykle istotny, w którym minimalna choćby niedokładność bardzo się mści a którego to elementu i związanych z nim potencjalnych problemów w karabinkach ze stałą lufą po prostu nie ma i tyle.

Ślubek - 2015-09-03, 08:07
Temat postu: Re: Problem łamanej lufy
Cayin napisał/a:
4. Zraziłem się do karabinków z łamaną lufą, wydaje mi się, że z łamaną lufą nigdy nie będę miał 100% pewności, że nie powstał mini mini niezauważalny luz który jednak rozwala mi skupienie

Nie do końca. Widać tu przewagę otwartych przyrządów celowniczych nad lunetą - w "łamańcach" szczerbinka zazwyczaj mocowana jest na ruchomej lufie. W takiej konfiguracji luz lufy nie ma znaczenia, o ile tarcie ruchomej części o stałą (przez uszczelkę kostki) ogranicza drgnięcie podczas strzału. To raz.

Dwa - Walther, chyba jako pierwszy, w starych LGV (Olimpia i Spezial), wykorzystał patent polegający na zastosowaniu klinowego zaczepu zwalniającego lufę - w normalnym położeniu klin dociska lufę w dół, likwidując wszelkie luzy.


W innych wiatrówkach też jest taka blokada, jednak inaczej ukształtowana - lufę łamie się pewną siłą. W Olympii nie ma możliwości jej złamania (nie będę w każdym razie próbował) - do zwalniania zaczepu służy specjalna dźwignia.

No i trzy - są rozwiązania blokujące możliwość odkręcenia się śruby zawiasu, np. dodatkowy wkręt w Slavii 631 (przy okazji widać tu również dźwignię zwalniania zaczepu):


Nie jest więc tak, że wszystkie łamańce są do niczego. :mrgreen:

Cayin - 2015-09-03, 08:18
Temat postu: Re: Problem łamanej lufy
Ślubek napisał/a:
Widać tu przewagę otwartych przyrządów celowniczych nad lunetą


Faktycznie !, racja, przy otwartych problem nie istnieje a ponieważ używam lunety po prostu o tym nie myślałem.
Dzięki za obszerne wyjaśnienie.
Czyli na przyszły sezon Slavię zostawię do zabawy z otwartych a do strzelania z lunetą pomyślę o czymś z wyższej półki ale chyba jednak ze stałą lufą :D .

Filo - 2015-09-03, 08:25

Może Ci się przysłuży mój dawny post .http://nasze-wiatrowki.pl/viewtopic.php?t=8221
Kostka lufy to element istotny i warto mu poświęcić nieco uwagi . Lepiej dokręcić ją zbyt mocno rezygnując z przyjemnego klik-klak przy zamykaniu lufy niż pozostawić zbyt luźną . Jeszcze jedno . Każde rozwiązanie techniczne ma swoje " zady i walety " , ale łamana lufa ma sporo zalet . Przede wszystkim wygodny i bezpieczny dostęp do portu ładowania . Mam ulubiony karabinek z jedną poważną wadą , umieszczenie śrutu w porcie ładowania pod lunetą , na wysokości wieżyczki , jest dość upierdliwe .

Cayin - 2015-09-07, 12:17

Suplement …

Pozbywszy się kłopotu ze zbyt słabo dokręconą śrubą, korzystając ze całkiem niezłej pogody w sobotę na działce od rana przystąpiłem do ostrzeliwania spinera i tarcz.
Jak już wcześniej pisałem likwidacja ww. luzu przyniosła spektakularny przyrost celności oraz powtarzalności ale … zawsze jest jakieś ale .
Nadal co jakiś czas pojawiały się dziwne odskoki, najczęściej w pionie, co prawda znacznie mniejsze niż te spowodowane luzem ale jednak.
Przypuszczam, że prawdopodobne przyczyny są chyba 3:
1 ciasno chodząca kostka wymaga silniejszego „klapnięcia” przy zamykaniu lufy, kiedy robiłem to tak jak poprzednio widocznie coś ciut ciut nie do końca zaskakiwało.
2 zauważyłem, że w okolicach zaczepu zebrało się trochę kurzu.
3 uszczelka lufy trochę jakby spuchła i być może powoduje to mimi mini odchylenie po zamknięciu.
Po dokładnym oczyszczeniu zaczepu i pilnowaniu silniejszego zamykania lufy problem znacznie się zmniejszył.
Zadałem sobie wiec pytanie z jaką to minimalną niedokładnością miałem do czynienia skoro powodowała w odległości 30 m odskok rzędu 10 mm ?
Proste obliczenie wskazuje, że odchylenie na końcu lufy w stosunku do osi lunety musi wtedy wynosić ok 0,17 mm, a takie odchylenie wystąpi wtedy kiedy kostka nie domknie się do pełnej równoległości z sąsiadującym elementem o ok. 0,006 mm czyli o wartość dziesięciokrotnie mniejszą od grubości ludzkiego włosa, co jak się wydaje może być spowodowane właściwie czymkolwiek.
Powyższe chyba jest kolejnym argumentem za wnioskiem wysnutym między innymi na podstawie postu Rafała aby do strzelania z otwartych zostawić Slavię z łamaną lufą a do strzelania z optyką wyeliminować wszelkie wymienione w poprzednich postach "ale" i kupić coś z lufa stałą.

Ślubek - 2015-09-07, 14:00

Cayin napisał/a:
Powyższe chyba jest kolejnym argumentem za wnioskiem wysnutym między innymi na podstawie postu Rafała aby do strzelania z otwartych zostawić Slavię z łamaną lufą a do strzelania z optyką wyeliminować wszelkie wymienione w poprzednich postach "ale" i kupić coś z lufa stałą.

A może to tylko problem z blokadą lufy? Np. wyrobiony klin, albo zabrudzona dźwignia blokady?

No, chyba, że potrzebujesz pretekstu, aby powiększyć zbiory, to się nie wcinam... :^)

Cayin - 2015-09-07, 14:10

> A może to tylko problem z blokadą lufy? Np. wyrobiony klin, albo zabrudzona dźwignia blokady?

To raczej nie to, przebieg ok 10 000 więc chyba za wcześnie na wyrobiony klin a dźwignię i zaczep jak już pisałem dokładnie oczyściłem.

> No, chyba, że potrzebujesz pretekstu, aby powiększyć zbiory, to się nie wcinam... :^)

:mrgreen: Tu chyba masz trochę racji ... :mrgreen:
Co prawda decyzja o zakupie czegoś lepszego na wiosnę jak pisałem wcześniej jest już podjęta, ale czemu by się jeszcze w tym postanowieniu nie utwierdzić :mrgreen: problem oczywiście tylko z wyborem co to takiego ma być i stąd dylematy.

SlaweQ - 2015-09-07, 17:10

Ja przez dwa lata "męczyłem" łamańca w postaci HW98 na wielu zawodach, przeważnie z dobrym i bardzo dobrym skutkiem :P
Jeżeli czegoś nie trafiłem/złożyłem to pretensje mogłem mieć tylko do siebie, lunety i karabinka byłem pewny.
Pod względem łatwości napinania (dźwignia w postaci długiej lufy) i wygody ładowania (port na wierzchu) łamańce są bezkonkurencyjne.

Jest tylko jedno ale, a mianowicie, gdy chcesz posadzić na nim długą lupe z sunschaderem i ustawić w odpowiedniej odległości od oka.
Nie da się :/ I to jest właściwie jedyna rzecz jaką można im zarzucić.


Dbanie o karabinek jest zaś powinnością strzelca :roll:


Zanim zdecydujesz się na zakup innego karabinka, przymierz się do niego.
Czy nie będzie za ciężki (Slavia jest lekka), za długi/krótki.
Jak będzie wyprofilowana baka dla Twojego polika, chwyt do ręki i wygodny spust.
Jak Ci się będzie go naciągać i ładować (najlepiej z posadzoną optyką)?

Hiszpan63 - 2015-09-07, 18:27

SlaweQ napisał/a:
Zanim zdecydujesz się na zakup innego karabinka, ...................
... dokładnie to samo usłyszał ode mnie :lol: ... tyle , że w głowie ma non-stop problem łamanej lufy ... :mrgreen:

Cytat:
Dbanie o karabinek jest zaś powinnością strzelca :roll:
... to , na szczęście , przyjął bez mrugnięcia okiem .... :P
Starszy_Pan - 2015-09-08, 10:09

OT:
Niektórzy koledzy chcieli nawet łamać lufę w moim Sharpie ;)

Cayin - 2015-09-09, 16:57

Hiszpan63 napisał/a:
w głowie ma non-stop problem łamanej lufy


Ano mam mam , jakoś nie mogę się powstrzymać przed drążeniem tematu i coraz bardziej mnie to wq…. szczególnie po znalezieniu na jednym z portali takiej oto światłej opinii:

„Nieodpowiednie Napięcie Lufy.
Wiatrówki z łamaną lufą muszą mieć ostrożnie ustawiane napięcie osiowe. Za dużo a łamanie lufy nie będzie stałe a w miejscu złamania powstanie tarcie i ścieranie materiałów. Za mało a pojawi się przedmuch na złamaniu. Obie sytuacje spowodują dzikie i niekonsekwentne skupienie. Poprawne napięcie to takie, w którym lufa po załadowaniu zostanie na odpowiednim miejscu. Lepsze wiatrówki sprężynowe mają regulowane napięcie osiowe.”

Co to znowu takiego to „napięcie osiowe” ? co tam się w tej mojej bidnej Slavii tak napina, element 11 ? … nie doczytałem się niczego o regulacji ww. napięcia ani przypadku Slavii ani w opisach HW ani Walthera.

Wiem wiem, jestem już nudny z tą łamaną lufą ale jeszcze ten jeden raz ….

Hiszpan63 - 2015-09-09, 18:52

Tym regulatorem napięcia jest sprężynka zatrzasku lufy . Cała reszta tej cytowanej wypowiedzi , to dorabianie uszu dupie ... :P
Filo - 2015-09-09, 19:06

Cytat:
Tym regulatorem napięcia jest sprężynka zatrzasku lufy . Cała reszta tej cytowanej wypowiedzi , to dorabianie uszu dupie ... :P

Pamiętać należy , że w miękkich uszczelkach kostki ( oring ) , stosowany jest frezowany opór mechaniczny , nie pozwalający na zamknięcie się kostki w dowolnym położeniu . W uszczelkach twardych , oporem może być sama uszczelka . W tym drugim przypadku pod uszczelką są stosowane są często podkładki regulacyjne , ustalające położenie lufy w stosunku do cylindra systemu .

Hiszpan63 - 2015-09-09, 19:17

To jeszcze Włodziu podaj marki/modele karabinków , bo jak znam ich wiele , to po wyjęciu z któregokolwiek uszczelki lufy , zamknę lufę w dowolny sposób . I nie ważne , czy to HW z twardymi uszczelkami , czy Slawie , Hatsany , BSA czy Diany , że nie wspomnę o karabinkach ze skórzanymi uszczelkami i zatrzaskiem kulowym .
Filo - 2015-09-09, 19:36

Hiszpan63 napisał/a:
po wyjęciu z któregokolwiek uszczelki lufy , zamknę lufę w dowolny sposób

Czy rozumiesz przez to , że zamkniesz lufę w zawsze tym samym , ustalonym położeniu ? To co ją ustala ?

Hiszpan63 - 2015-09-09, 19:42

Nie ... właśnie nic jej nie ustala . Uszczelka powoduje , że lufa domyka się tak a nie inaczej . Sprężynka blokady jedynie ma za zadanie dopychać zatrzask stale z tą sama siłą . Nie spotkałem się z żadnymi mechanizmami ustalającymi zamknięcie lufy.
Filo - 2015-09-09, 19:58

Hiszpan63 napisał/a:
Nie spotkałem się z żadnymi mechanizmami ustalającymi zamknięcie lufy.

Po wyjęciu uszczelek , przy miękkich uszczelkach , po zamknięciu lufy , powinno się dać włożyć listek szczelinomierza pomiędzy kostkę a korpus . Przy twardych uszczelkach kostka zamknie się na korpusie bez luzu . W korpusie , kostka z miękką uszczelką opiera się na hartowanym elemencie zatrzasku .

Filo - 2015-09-10, 08:08

Właśnie sprawdziłem , z samego rana , jak to wygląda w moim Tytanie GS750 . Mimo twardej uszczelki kostka opiera się na wspomnianym elemencie zatrzasku na cylindrze . Nie jest to , przy twardych uszczelkach częste rozwiązanie , bo na ogół ( na pewno w tańszym sprzęcie ) sama twarda uszczelka jest oporem , a regulując cienkimi podkładkami można podnieść lub opuścić oś lufy . W Crosmanie Summicie , przy twardej uszczelce , w kostce też jest frezowany opór nad zatrzaskiem , tyle , że 1,5 mm za wysoko , a więc nie ma żadnego wpływu na stabilizowanie lufy . Chcąc założyć miękką uszczelkę w to miejsce wkleiłem odpowiednią blaszkę .
Cayin - 2015-09-10, 09:32

Hiszpan63 napisał/a:
Uszczelka powoduje , że lufa domyka się tak a nie inaczej


Czy dobrze rozumiem, że z tego wynika, iż w mojej Slavii na to w jakiej pozycji znajdzie się oś lufy w stosunku do osi cylindra (i jednocześnie osi lunety) po jej zamknięciu, poza samym mechanizmem zatrzasku wpływ ma również uszczelka (element nr 4) ?.
Jeśli tak, to wypracowana i podpuchnięta uszczelka chyba może spowodować, że lufa nie zamknie się za każdym razem identycznie co może być przyczyną nękających mnie dziwnych odskoków ?.

Hiszpan63 - 2015-09-10, 09:55

Cayin napisał/a:
Jeśli tak, to wypracowana i podpuchnięta uszczelka chyba może spowodować, że lufa nie zamknie się za każdym razem identycznie co może być przyczyną nękających mnie dziwnych odskoków ?.
... nie :! ....za dotrzaśnięcie lufy w Slavi odpowiada zatrzask lufy. Twoja uszczelka jest w porządku . Zajebiście uszczelnia i masz tak stabilne Vo , ze każdy Steyr , Walther czy insze FWB powinno się obsrać na wiidok pomiarów Twojej Slavci .

... już napisałem .... nie dorabiajcie uszu dupie ...

Odskoki , to możesz mieć z powodu śrutu , złego/jednostkowego złożenia się do strzału . Paralaksy , chwytu , przekoszenia karabinka wte czy wewte , oświetlenia , braku oświetlenia i jeszcze wymyśli się sporo .... :P Podrzuć karabin na jeden dzień , to sobie pyknę 25m ... :P

A problemy z dotrzaskiwaniem lufy, to występują w zajeżdżonych karabinkach lub zwykłych , niepowtarzalnych chinolach takich jak Filowy Tytan . Jak przeszczepi lufę z matchówki to jeszcze niech kostkę dorobi i od razu wymieni cylinder na inny . Jest szansa , że będzie .... wyglądało .

Ludziska :! ... fajne są przeróbki , tuningi , poprawki , ale gdzie to ma sens ??? ... owszem dla własnej satysfakcji tak . Tylko dla satysfakcji ... :P

Filo - 2015-09-10, 10:08

Hiszpan63 napisał/a:
fajne są przeróbki , tuningi , poprawki , ale gdzie to ma sens ??? ... owszem dla własnej satysfakcji tak . Tylko dla satysfakcji ...

Przemku , a co mam robić z wolnym , emeryckim czasem ? O 6-tej rano biec na jogging , po pierwszą setkę , do Biedronki ? Potem po drugą do Żabki i do wieczora zrobić dystans 5 - 7 setek , jak mój sąsiad wczesny emeryt ? :P :mrgreen: A co do Tytana , to miałem jednocześnie wspomnianego Summita , Slavię 634 Ultra i ...został na dłużej Tytan . Fakt , że dopracowany .

Cayin - 2015-09-10, 13:01

Hiszpan63 napisał/a:
Podrzuć karabin na jeden dzień , to sobie pyknę 25m ... :P


Dzięki za wyjaśnienia, w tą sobotę i niedzielę chyba będzie fajna pogoda więc wybiorę się na działkę i jeszcze sobie postrzelam.
Zwrócę uwagę na to o czym piszesz a jeśli nadal będę miał wątpliwości to w przyszłym tygodniu skorzystam z propozycji. (Zresztą i tak będę musiał wpaść po ołów.)

Andre_ - 2015-09-10, 16:08

Cytat:
a co mam robić z wolnym , emeryckim czasem
szczęściarz...
Cayin - 2015-09-21, 07:22

Przepraszając za zamieszanie, uprzejmie informuję szanowne towarzystwo, że wczoraj wyzbyłem się wszelkich wątpliwości dotyczących łamanej lufy.
Było tak.
Idąc za radą forumowicza spotkanego u Przemka podniosłem bakę za pomocą złożonego na cztery ręczniczka i owinięcia całości bandażem elastycznym.
Trochę nędznie to wygląda (widać na zdjęciu) i lekko waniajet’ apteką ale nic to!.
Niedziela rano po śniadanku, pogoda idealna absolutnie bezwietrzna, słońce lekko schowane nic nie razi, wygodne krzesełko, karabinek przekonserwowany ja zrelaksowany i do boju !
Po jakichś 100 może 150 strzałach jak się zaczęliśmy z tą owiniętą bandażem baką przytulać tak zaczęły się dziać rzeczy dziwne… :shock:
Skupienie zaczęło gwałtownie się poprawiać aż w jednej z serii udało się z uczciwych mierzonych taśmą 30m wsadzić 5 strzałów w obszar 12x8mm. :shock:
Kilkadziesiąt strzałów później (wierzcie lub nie, bo ja sam nie za bardzo wierzyłem) 3 weszły po kolei praktycznie w jeden punkt tworząc otwór ok. 7x7mm. :shock: :mrgreen:
Zapewne nieprędko uda się to powtórzyć ale jest to moim zdaniem dowód na to, że moje wątpliwości dotyczące łamańców nie były zasadne.
Właściwie, to powinienem się cieszyć, że mam dobry karabinek i udało się strzelić jak dla mnie rewelacyjny wynik … niby tak ale tu pojawia się kolejne niepokojące pytanie, póki strzelam głównie na działce na osi max 30m i da się strzelić tak jak opisałem wyżej to co zyskam kupując pro sporta ? ;)

Ślubek - 2015-09-21, 08:10

Cayin napisał/a:
...póki strzelam głównie na działce na osi max 30m i da się strzelić tak jak opisałem wyżej to co zyskam kupując pro sporta ? ;)

No cóż, dziurki mniejszej niż 4,5 mm i tak nie osiągniesz... :^)

A na serio: po co Ci Pro sport, skoro jesteś zadowolony z wyników?

Cayin - 2015-09-21, 08:23

Ślubek napisał/a:
A na serio: po co Ci Pro sport, skoro jesteś zadowolony z wyników?


No właśnie, :( coś mi się zdaje, że mając już pojęcie o możliwościach karabinka, pozostaje mi teraz ćwiczyć różne postawy strzeleckie co może zapewnić mi rozrywkę na kolejnych kilka sezonów. :D
.....
A już już miała zapaść decyzja ... i żona nie wnosiła sprzeciwu :( .

Hiszpan63 - 2015-09-21, 09:23

Cayin napisał/a:
Idąc za radą forumowicza spotkanego u Przemka
... SławeQ ... ;)
Cayin napisał/a:
powinienem się cieszyć, że mam dobry karabinek
... powinieneś , bo masz dobry karabinek ... :P
Cayin napisał/a:
da się strzelić tak jak opisałem wyżej to co zyskam kupując pro sporta ?
... da się . Jak nauczysz się strzelać z ProSporta . Jak przejdziesz z nim taką samą drogę jak ze Slavią . Sam karabin nie strzela . Nikt nie zagwarantuje , że będzie pasował .
Ślubek - 2015-09-21, 09:49

Cayin napisał/a:
A już już miała zapaść decyzja ... i żona nie wnosiła sprzeciwu :( .

Zawsze możesz powiedzieć, że chcesz zostać kolekcjonerem... ;)

PS. Fajnie wygląda to Twoje podwyższenie baki. Ale pochlap je jeszcze czerwoną farbą. Bandaż na kolbie będzie wyglądał bardziej klimatycznie z rdzawymi plamami. A i w drodze na strzelnicę nikt Cię nie będzie zaczepiał... :^)

witeg - 2015-09-21, 11:01

Bądź mężczyzną, przyznaj się, że po prostu chcesz nową zabawkę, nie dorabiaj zbędnej ideologii. Jak Cię stać to po prostu kup i baw się dobrze, nie masz co odkładać na później. A co do Sławki, to może załóż jej otwarte i wtedy będziesz miał ją do popykania z otwartych na niewielkie odległości, a Prosporta (czy co innego) z optyką na dalsze.
W ten sposób będzie i wilk syty i owca zjedzona.

Starszy_Pan - 2015-09-22, 18:51

Cayin napisał/a:
Idąc za radą forumowicza spotkanego u Przemka podniosłem bakę za pomocą złożonego na cztery ręczniczka i owinięcia całości bandażem elastycznym.

Nie ty pierwszy to zrobiłeś :P Na Sharpie miałem twardą gąbkę ściśniętą elastyczna opaską (kolanową) :oops:
Cayin napisał/a:
Trochę nędznie to wygląda (widać na zdjęciu) i lekko waniajet’ apteką ale nic to!.

Nie ważne jak wygląda, grunt, że wygodniej. Waniajet :? To nie wyprałeś bandaża :? :?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group