SKS - Nasze Forum
Forum dla posiadających wiatrówki oraz własne zdanie.

Destruktornia - Przedmioty do których strzelamy ;-)

hyena - 2008-10-03, 17:58

Zdjęcie przedstawia górną część kosza na śmiecie, trafioną z hatsana 70S z lufą o długości 350mm z starym typem tłoka. Odległość do celu kosz stoi na ziemi strzały z czwartego piętra, przez okno. Śrut użyty do strzelania to Brakuda. Jak widzimy kosz jest zrobiony z włókna szklanego więc nie jest łatwy do przestrzelenia. :mrgreen: :mrgreen:



KWP - 2008-10-03, 19:23

I znowu będą wzmianki o szalonym sniperze...
indian - 2008-10-03, 20:09

To się pewnie panowie od śmieci nadziwią że muchy albo osy w tym roku taki power mają że aż ze śmietnika farba punktowo odlazła :mrgreen: .
W niedzielę pobawię się HW90 5,5mm FAC,tylko jakiś cel sensowny i widowiskowy muszę znaleźć :>
Hmmm :? z czym by się tu rozprawić :evil: :evil:

bonzoo - 2008-10-04, 19:05

Czyli co? rozpierducha?



:mrgreen:

indian - 2008-10-04, 20:23

A jakiego śruta szanowny kolega użył do dziurknięcia :D tej buteleczki jeżeli można spytać :>
Mnie się obydwu ścianek jeszcze nie udało przebić w butli po szampanie :P ,przynajmniej limitowym sprzetem.

bonzoo - 2008-10-04, 20:31

JSB Exact 4.50, odległość 10m, HW50S 12,5J :mrgreen:
indian - 2008-10-04, 20:45

To gratuluję takiej dziurki,kiedyś próbowałem z HW97k 15żuli ale rowaliło tylko jedną ściankę.Może to też sprawa kątu pod jakim butelka dostanie :> Nieważne jutro spróbuję się wyrwać na strzelnicę do Międzychodu z HW90 5,5mm,ok 30żuli :mrgreen:

[ Dodano: 2008-10-04, 22:47 ]
P.S. mam nadzieję że pozwolą mi tam coś destruktować,oczywiście wezme to z domu :mrgreen:

SlaweQ - 2008-10-04, 20:53

Panowie koniec pogaduch.
Zachęcam do zakładania tematów z dużą ilością zdjęć.

P.S.
Przy takiej metodzie dziurkowania butelek jak zaprezentował 'bonzoo' przynajmniej nie ma dużo sprzątania.

pg.25 - 2008-10-05, 16:24

Pobawiłem się dziś troskę w eksterminacje :D
Hatsan 75s,20 metrów,śrut crosman pointed szpic gładki
Na pierwszy ogień poszedł pomidor,zielony bo nie zdążył dojrzeć,bądź ze złości jak zobaczył co się wyprawia,nie wiem na pewno :) Ofiara po pierwszym trafieniu



i po drugim :mrgreen:



Następna była butelka po pifku 0,66ml

dostała w nasadę szyjki ;)



na koniec powiesiłem na gwoździku 12 płyt CD (robiłem dziś porządki ;) )

jeden strzał i efekty-pierwsze pięć płyt

następne cztery

i trzy ostatnie

jak widać oclała ino łostatnia :mrgreen:
muszę przyznać że zabawa w destruktora bardzo mi leży,tym bardziej że mam lęk przed tarczą-boję się w nią trafiać :oops: :mrgreen: Niestety kończyły mi się pomysły co jeszcze rozwalić... Ale jak coś wymyślę to dam znać :mrgreen:

radecek - 2008-10-13, 19:47

Open Mleczko - 10m.

Należy strzelić w nakrętkę od mleka, żeby oderwała się górna część.




SlaweQ - 2008-10-13, 20:03

Mleka przy otwieraniu nie rozlałeś :mrgreen:
KWP - 2008-10-13, 20:53

Otwórz tak puszkę z piwem :P
Pozdrawiam
KWP

Maruda - 2008-10-14, 04:47

On to otworzy, tylko zawartość się zmarnuje. :lol:
SlaweQ - 2008-10-14, 05:33

Tak wygląda próba otworzenia 'Żuberka' :mrgreen:


KWP - 2008-10-14, 08:40

Ale resztę wypiłeś? :mrgreen:
Pozdrawiam
KWP

indian - 2008-10-17, 18:22

Jako były palacz zemśćiłem się dźisiaj na pewnym kawałku blachy :mrgreen: .

HW 90 5,5mm JSB STRATON odległość 40m.

pg.25 - 2008-10-17, 18:43

Ja jako czynny palacz chętnie uczynił bym to samo :mrgreen:
kometes - 2008-11-01, 18:29

Plastelina vs. Crosman Destroyer & HW90 4,5 - niestety Vo nieznane. Szkoda że nie mam więcej plasteliny :)


Niestety pod ręką miałem tylko telefon z aparatem VGA

Quasi68 - 2008-12-06, 15:04
Temat postu: Glina.. ;-)
Witam :-)
Oto fotki z dzisiejszego strzelania do kawałków gliny.
Mieliśmy z Piotrem niezly ubaw :-) !

Ur. - 2008-12-06, 15:12

Powiem szczerze, że byłem bardzo zdziwiony jaką dziurę może zrobić śrucik 4,5 z 7-żulowej wiatrówki. Co ciekawe przestrzelina jest duża z obu stron. Ktoś wie może co tam się takiego dzieje, że jest taki efekt?
forestkorsze - 2008-12-06, 15:17

No chyba spróbuję ,moja też ma około 7J. Tylko gdzie glinkę teraz dorwać.
Efekt wielkiej dziury od takiego śrutu jest wprost niesamowity ,próbowałeś z różnych rodzai śrutu ??

Ur. - 2008-12-06, 15:27

Jutro spróbuję Nornicy Killer - on ma "ponacinany" przód - zobaczymy.
Na razie próbowałem crosmana pemier heavy/magnum i wadcuttera

daras - 2008-12-06, 15:44

Cze ten otwór jest przestrzelony jednym śrutem?
Ur. - 2008-12-06, 15:50

tak, Na jednym zdjęciu widać porównanie śrutu i dziury.
Druga dziura jest zrobiona kalibrem 5,5.

SlaweQ - 2008-12-06, 18:09

Napiszcie jeszcze czy ta glina była mokra, czy taka już trochę podsuszona.
Wielkość dziury w stosunku do wielkości śrucika robi wrażenie.

krystian - 2008-12-06, 18:10

podobny efekt jest z "namoczonym" mydłem :mrgreen:
forestkorsze - 2008-12-06, 18:25

no i napiszcie z jakiej odległości miotaliście śrutem.
Quasi68 - 2008-12-06, 18:47

Główne testy destrukcji gliny odbyły się z odległości 15 m. natomiast porównanie szmocy dwóch kalibrów odbyło się z 20 m.
Glina był plastyczna.. urabiała się z łatwoscią, jednak już nie kleiła się do rąk.

Ur. - 2008-12-06, 22:38

chyba już wiem skąd te wielkie dziury, ale to jutro na trzeźwo opiszę...
Quasi68 - 2008-12-13, 18:13
Temat postu: Nowa zabawa :-)
Witam !
Po spektakularnej destruktorni gliny, przyszedł czas na strzelanie do pótoralitrowej butelki pet z .. ok 20 m.
Myślicie że jest to takie proste, trafić za każdym razem w taki cel ?
Może i tak.. ale z Piotrem wymyśliliśmy, ze damy butelce szansę... ucieczki ;-)
I chcę Wam przedstawić naszą ideę strzelania do ruchmego celu.

[ Dodano: 2008-12-13, 19:17 ]
Jak widać.. prochu nie wymyśliliśmy bo to tylko kolejka angielska ( tyrolska).. ale w taką pogodę jak dziś.. zimno i wiatr.. to dobra zabawa.
A butelka wcale nie porusza się przez cały czas z tą samą prędkością ;-)

Ur. - 2008-12-13, 19:06

Jest i filmik ze strzelania. Jakość niestety nie powala, ale lepiej sfilmować nie ma czym :/


Rlyeh - 2008-12-13, 19:38

Pomysłowy pomysł w każdym razie.
Quasi68 - 2008-12-13, 19:43
Temat postu: :-)
Piotrek !
Filmik fajnie wyszdł !
To ja opisze: Podciągam cel do góry "mechanizmem " ze zdjęcia... puszczam wolno... wstaje, celuję i strzelam ...

Walend - 2008-12-13, 21:56

Zawsze mnie najlepsze mija :P
Ur. - 2008-12-13, 22:27

Spokojnie, za tydzień też będzie okazja.
SlaweQ - 2008-12-13, 22:35

No tak, a ja cały sprzęt wędkarski na wiatrówki zamieniłem :P
Ile strzałów przy jednym zjeździe butelki jesteście wstanie oddać?

Irak - 2008-12-13, 22:56

Nie mogę do takich rzeczy strzelać bo mi momentalnie linki krzyż przyciągają :) , Kuba większość sznurków w celach mi powymieniał na drut ;) cobym nie psuł.
Ur. - 2008-12-13, 23:56

SlaweQ napisał/a:
Ile strzałów przy jednym zjeździe butelki jesteście wstanie oddać?


Jeden zjazd jeden strzał z każdego karabinka - oszczędnie.
W sumie to można by spróbować dwa - ale to prędzej z FWB niż Walthera.
Jutro może będzie na strzelnicy coś zasobnikowego - PCP albo Co2 - zobaczymy...

Irak napisał/a:

Nie mogę do takich rzeczy strzelać bo mi momentalnie linki krzyż przyciągają :)


No to by trzeba butelkę na szynie kolejowej i ściągać na łańcuchu :D

SlaweQ - 2008-12-14, 00:14

KbUr35 napisał/a:
chyba już wiem skąd te wielkie dziury, ale to jutro na trzeźwo opiszę...


Czekam na rozwinięcie myśli :roll:

Ur. - 2008-12-14, 10:24

Ach zapomniałem, ale ostrzegam, że to tylko teoria i raczej proszę się na mnie nie powoływać.
Jest grupa materiałów, które pod wpływem drgań zmieniają swoją konsystencję.
Np. Ketchup - jeśli nim potrząsać - robi się coraz bardziej płynny.
Znane też są błota, które pod wpływem drgań robią się bardzo płynne.

Można przypuszczać, że na powierzchni gliny po uderzeniu śrutem rozchodzi się fala uderzeniowa. Drgania przez nią wywołane powodują, że w promieniu gdzie energia tychże jest wystarczająca glina twardnieje. Dlatego śrut zamiast wbijać się swobodnie w glinę pcha przed sobą cały "krążek" stwardniałej gliny, który właśnie powoduje tak duże zniszczenia.
Tłumaczyło by to fakt, że dziura wlotowa jest większa niż wylotowa. Krążek stopniowo traci twardość i efekt wraz z głębokością dziury zanika.

Najogólniej mówiąc Krążek (to ma bardziej kształt półkuli pewnie) staje się nowym pociskiem o znacznie większym kalibrze.

SlaweQ - 2008-12-14, 13:53

Dobre.
Muszę sam znaleźć taki kawałek gliny i sprawdzić jak się zachowa.

onichimor - 2008-12-14, 16:39

Hmmm... co do otworów w bloku gliny, podobnie zachowuje się plastelinka czy inne plastyczne materiały używane do testów balistycznych nie reagujące elastycznie jak np. blok żelatynowy. Trafiający w taki cel pocisk przekazuje celowi w gwałtowny sposób swoją energię kinetyczną, co jest oczywiste. Przy trafieniu w blok żelatyny, czy np. ciało ludzkie, pocisk np. typu parabellum pozostawia stosunkowo niewielkie otwory wlotowe i wylotowe, jednakże w momencie jego przechodzenia przez cel powstaje tzw. kanał chwilowy, rozchodzący się na zasadzie fali o opadającej amplitudzie, który jest oczywiście większy niż pozostawione ostatecznie otwory. Im większy kanał chwilowy, tym większa moc obalająca pocisku. Otwór w niesprężynującej glinie czy plastelinie to po prostu widoczny zapis kanału chwilowego w jego maksymalnej amplitudzie. Przy strzelaniu w czasie doświadczeń nad mocą obalającą, standardową amunicją parabellum do bloków plastelinowych kanał przelotowy był niewiele większy od kalibru pocisku, jako że stosunkowo ciężki pocisk przelatując przez bloki znaczną część swojej energii zachowywał i przelatywał dalej. Jednakże przy zastosowaniu ultralekkiej (1/4 - 1/5 masy pocisku standardowego) i specjalnie profilowanej amunicji typu THV, który po trafieniu w cel ekspresowo oddawał mu całą swoją energię, kanał chwilowy był 10 do 11 razy większy od kalibru pocisku. W przypadku gliny - tak wielkie otwory to chyba dodatkowo efekt jej stosunkowo niewielkiej i zróżnicowanej miejscowo spoistości. Tak se myślę...
Ur. - 2008-12-14, 17:04

onichimor napisał/a:
Przy trafieniu w blok żelatyny, czy np. ciało ludzkie, pocisk np. typu parabellum pozostawia stosunkowo niewielkie otwory wlotowe i wylotowe


O tym tez będzie ale to za parę godzinek, no i w wersji wiatrówkowej.
Inna rzecz, że teoria Twoja całkiem trzyma się kupy.

onichimor - 2008-12-17, 13:25

Dwa linki gdzie jest trochę o francuskim wynalazku czyli THV (niestety nie znalazłem zdjęć z efektów strzelań ale robi to wrażenie, oj tak... :) )


http://images.google.pl/i...l%3Dpl%26sa%3DG

http://images.google.pl/i...l%3Dpl%26sa%3DG

Jurand - 2008-12-31, 12:31

To coś nowego :) Wygląda na to że działa na zasadzie ,,klina", wbija się w cel i rozbija go we wszystkie strony. Na początku myślałem że to mini Panzerfaust ;)
radecek - 2009-01-01, 13:19

Notes 2008 o grubości 17mm. Odległość 10m.
Poniżej na zdjęciu od lewej: Exact Express 5.5mm (0.93g, 23J), Crosman Premier Domed 4.5mm (0.68g, 24J), H&N FTT 5.5mm (0.96g, 27J)



Exact Express nie przebił okładki z drugiej strony, Crosman Premier przebił notes i schował się w kulochwycie, H&N FTT zatrzymał się w okładce z drugiej strony notatnika.


Jurand - 2009-01-02, 18:45

Dziś troszkę poniszczyłem :)
Na początek stare ćwiczenia (nigdy nie przepadałem za historią a śrut przeszedł na wylot):

Śrut ostry Pointed Classic 5,5mm gładki szpic

Potem na cel obrałem sobie płytę CD:

Opakowanie po śrucie:

Jeszcze kapeć :mrgreen: (Informuję iż podczas ostrzału kapcia, ów kapeć nie był na nodze właściciela a sam znajdował się w kulochwycie.)Przeszło na wylot.

Wszystkie strzały z odległości 15m. A na koniec jeszcze jedno artystyczne zdjęcie:)

Pozdrawiam

Rlyeh - 2009-01-02, 18:55

Serwer twierdzi, że nie ma na nim tych zdjęć.
forestkorsze - 2009-01-02, 18:56

dokładnie ,error wyskakuje
Jurand - 2009-01-02, 18:57

Już poprawiłem ;) Pozdrawiam
krystian - 2009-01-02, 20:12

Też nie lubiłem tej ćwiczeniówki :mrgreen:
pg.25 - 2009-01-04, 10:30

To ostatnie to widok przez kapeć? :)
Jurand - 2009-01-04, 12:48

Przez płytę ;)
Ur. - 2009-01-25, 22:33

Chyba na poprzedniej stronie pokazywałem nasz ruchomy cel w postaci jeżdżącej butelki.
Świat idzie naprzód i już jakiś czas temu dorobiliśmy się "Pędzącego Dzika".



Ustrzelić go wcale nie jest łatwo, co zresztą widać po rozrzucie trafień.
Przy następnym strzelaniu postaram się zmierzyć z jaką prędkością dzik ucieka.

W planach mamy jeszcze zająca i może jakiegoś jelenia.

bonzoo - 2009-01-25, 23:15

fajny, ciekawe czy trafi ktoś w ...ogonek :shock:
Quasi68 - 2009-01-26, 17:13

bonzoo napisał/a:
fajny, ciekawe czy trafi ktoś w ...ogonek :shock:


Już dostał :-) co prawda u nasady ogonka, ale trafienie jest.
Nie muszę dodawać, ze przypadkowo ;-)

[ Dodano: 2009-01-26, 19:39 ]
A oto dowód ;-)

SlaweQ - 2009-01-28, 13:14

Cieszy mnie Wasza pomysłowość :D
Może jakby opatentować jednakowy sposób napędu, możnaby taką figurkę zaproponować (sztuk 1 na początek :mrgreen: ) na zawodach HFT np. na dystansie do 20 metrów i KZ 40mm.
Piotruś musisz koniecznie zabrać to ustrojstwo na zlot.
'Łódzka Grupa' robi zawody w Piekarach w czerwcu, to może udałoby mi się coś takiego przemycić :)

KWP - 2009-01-28, 13:30

O tak, tak. Nie dość, że figurki daleko, poukrywane, to jeszcze spieprzać będą. Jestem ZA !!!
KWP

kometes - 2009-01-29, 02:15

Moje najciekawsze destrukty śrutów :)





Mały test balistyczny na ciastolinie. Ciastolina dlatego, że w przeciwieństwie do żelatyny, nie zmienia znanie gęstości wraz ze zmianą temperatury, i można ją długo przechowywać. Przed jej przygotowaniem, radzę najpierw rozpuścić potrzebną sól w gorącej wodzie.



I tak od lewej:
- Diabolo boxer - penetracja ok 145mm
- BSA Interceptor - 80mm
- Crosman Destroyer - 135mm
- Crosman Pointed - 185mm :!
- Exact - 175mm (pod spodek exact nacięty nożykiem do tapet)
- D-N Geco - 75mm.
Jak widać, najszybciej energię oddał Geco, zrobił też największy kanał trwały w ciastolinie.
Crosman Destroyer zbyt szybko i łatwo deformuje się do szpicu, by skutecznie oddać energię.
Śruty były wystrzeliwane z HW90 w limicie (ok 16J). To uświadamia, jak skutecznie mogą razić śruty wystrzelone z bliska (tutaj z ok 30cm).
Z odległości 20cm, z śrut BSA Interceptor przestrzeliwuje kurczaka (ze sklepu, nie strzelam do zwierząt żywych)udko oraz podudzie i zatrzymuje się na desc , przy energii początkowej ~12J.
Co do tego śrutu i wgłębienia wierzchołkowego. Wydaje mi się, że ten śrut uderzając w twardy cel, za pomocą wklęsłego stożka tworzy olbrzymie ciśnienie. Gdy strzelałem nim do sztabki mosiężnej, oprócz ogólnego wgniecenia na ok 0,1mm, centralnie w środku wgniecenia jest mniejsze, jakby zrobione igłą i jest dużo głębsze (ok. 0.3mm). Ciśnienie to wyrywa też małą dziurkę w dnie śrutu (patrz 2. zdjęcie, pierwsze dwa śruty od lewej u dołu).

glowak_71 - 2009-01-29, 08:14

KWP napisał/a:
O tak, tak. Nie dość, że figurki daleko, poukrywane, to jeszcze spieprzać będą. Jestem ZA !!!
KWP


Trzeba jeszcze ustalić sensowną prędkość zwierzaka - tak żeby się lufa wyginała od machania w trakcie namierzania celu. :P

Ur. - 2009-01-29, 16:55

kometes napisał/a:
...

Dobre! Nawet jakieś wnioski da się wyciągnąć.
Napisz jak się robi "ciastolinę"
W domu mam tylko ciasto-Ninę, ale nie będę do niej strzelał :]

kometes - 2009-01-29, 18:24

Ja robiłem całkiem inaczej, miałem dziwny przepis, ale tutaj jest najlepszy, jak mi się wydaje: LINK
Działanie BSA Interceptor przypomina mi nieco działanie ładunku kumulacyjnego :)

Quasi68 - 2009-01-29, 19:36

Bardzo ciekawa ta ciastolina... jakaś alternatywa dla gliny :-)
Radzę sobie jakoś w kuchni, więc przetestuję.
Kolego Kometes.. a masz może zdjęcia, jak wygląda taka ciastolina "postrzelona " przez śrut ?

[ Dodano: 2009-01-29, 20:50 ]
Trzeba jeszcze ustalić sensowną prędkość zwierzaka - tak żeby się lufa wyginała od machania w trakcie namierzania celu. :P [/quote]

Butelka poruszała się wolniej.. natomiast dzik pedzi jak szalony, ma do pokonania 20 m i cały czas przyspiesza.. mnie, jak nie uda się trafić przez pierwsze 10 m.. to potem już strzelam bez przekonania. W czasie tych pierwszych 10 m mamy czas ok. 1 sekundy na złożenie i strzał... i dla mnie w tej zabawie ta "instynktowność" jest pociągająca :-)
Jeśli ustabilizujemy prędkość celu i dystans, to poprawka przez cały czas przemieszczania się celu bedzie taka sama. Oczywiście można i tak :-)

kometes - 2009-01-29, 20:12

Quasi68 napisał/a:
Bardzo ciekawa ta ciastolina... jakaś alternatywa dla gliny :-)
Radzę sobie jakoś w kuchni, więc przetestuję.
Kolego Kometes.. a masz może zdjęcia, jak wygląda taka ciastolina "postrzelona " przez śrut ?


Niestety nie mam. Ale ciastolinę wpakowałem do folii, uformowałem w wałek, i ten wałek wsadziłem do wzmocnionej taśmą pakową tubie po ręcznikach papierowych. Żeby to było w miarę realistyczne, to ta bryła ciastoliny powinna być sporo większa. Pamiętam, że otwór wlotowy po Geco miał średnicę ponad 25mm :D

bonzoo - 2009-02-14, 14:24

Strzelając dużo tarcz A4, zarówno do Ligi jak i dla treningu, :mrgreen: mocno musiałem się gimnastykować, żeby zapewnić bezpieczne miejsce na powieszenie tarcz. Samo przytwierdzanie kartek do różnych tekturek jest dość kłopotliwe. Przypadkiem przestawiając zwykły kulochwyt 14x14 w inne miejsce, znalazłem naklejkę z adresem email producenta. Przy okazji napisałem liścik z pytaniem o kulochwyt większego kalibru, przystosowany do tarcz/kartek A4. No i zobaczcie co z tego wyszło....



Teraz mam pewność, że śrut nie poleci w niewiadomo jakim kierunku :evil: , a i o miejsce do powieszenia łatwiej :lol:

Ur. - 2009-02-14, 18:31

Ile, Cię wyniósł taki kulochwytak?
bonzoo - 2009-02-14, 18:52

70 zeta z przesyłką :mrgreen:
Ur. - 2009-02-14, 19:14

Muszę pomyśleć o czymś takim do kuchni na ścianę - wtedy po przekątnej będę miał z pokoju koło 7-8 metrów.
bonzoo - 2009-02-14, 19:20

jak coś to dam ci namiary na gościa który mi go zrobił...
Ur. - 2009-02-14, 19:30

Możesz dać na PW, a ja zacznę budować barykady i kopać w pokoju okopy, bo jeszcze muszę wszystko przewalczyć z Niną.
radecek - 2009-02-21, 14:29

Często śrut podczas zderzenia w z twardym przedmiotem ulega rozerwaniu i roztopieniu - cząstki ołowiu przedostają się do powietrza w postaci pyłu. Pył powstaje też przy wylocie z lufy.
Na fotografii przestrzelona podkładka mosiężna z 10m. Na kartce widoczne cząstki ołowiu.

Śrut: Crosman Premier Ultra Magnum.

Sage67 - 2009-02-21, 15:37
Temat postu: Domowa strzelnica...
Zimno na dworze, w piwnicy mam, co prawda, ok. 12m żeby postrzelać, ale chciałem popróbować na trochę większą odległość. Wyciągnąłem więc starą żeliwną wannę, ustawiłem w ogrodzie, stanowisko strzeleckie przygotowałem w oknie w piwnicy i... gotowe! Wygląda to paskudnie, ale zdaje egzamin! :mrgreen:

Odległość dokładnie 30m...

bonzoo - 2009-02-21, 16:11

No niezłe cacko! Właśnie uświadomiłeś mi, że ja też mogę strzelać przez okno w piwnicy :shock: Mam okienko idealnie na wprost miejsca gdzie ustawiam zwierzaczki :mrgreen: Całkiem o tym zapomniałem. Dzięki za przypomnienie :)
Starszy_Pan - 2009-02-21, 18:05

OT:
Snajperzy piwniczni ??

bonzoo - 2009-02-21, 19:00

W piwnicy cieplej i padający śnieg nie przeszkadza :mrgreen:
Sage67 - 2009-02-21, 19:58

Tylko nie snajperzy!...

Wszystko na mojej działce, a za tym oryginalnym "kulochwytem" jest szczere pole, natomiast nie chciałem ryzykować uszkodzenia siatki ogrodzeniowej, więc musiałem coś wymyślić... :)

kometes - 2009-02-27, 22:37

Zdjęcie postrzelonej plasteliny z poprzedniego postu, w lepszej rozdzielczości :

A tu mały test Slavii 630 ok 9J i Crosmana Pointed:


Plastelina schłodzona do ok. 10°C.
Φ otworu wlotowego - 8mm

Abenader - 2009-06-23, 21:08
Temat postu: żel
A ja dzisiaj w plenerze , postrzelałem do żelu balistycznego :mrgreen: 20% żelatyny , 80% wody , wlane do formy od keksu . Hatsan 125 ; 5,5 mm ; gas-ram na 15 atmosfer , hn field target trophy , 2 strzały : 20 i 50 metrów . Penetracja : 20 m - 23 cm , 50 m - 20 cm . Niestety limit na załączniki jest przekroczony :(
Nelo - 2009-06-24, 08:08

a odkształcenie śrutu jak wygląda... może jakaś fotka?
Abenader - 2009-06-24, 13:13

A niestety ... z żelem w śmietniku . Ale tylko troszkę przypłaszczyło od czoła .
SlaweQ - 2009-09-29, 12:24

Jako że na kolejnym działowym spotkaniu zapragnęliśmy znów zapolować na 'żubra',
wstawiam kolejne fajne fotki jakie się udało zrobić koledze Wiesławowi :D



Cel przed ceremonią został podgrzany i wstrząśnięty dla lepszego efektu :mrgreen:

JR - 2009-09-29, 21:15

Fiufiu, to jest coś, ustrzelić żubra z wiatrówki! Słuchaj, denerwuje mnie taki jeden Lech, kasy nie oddaje, mógłbyś coś z tym zrobić? :)
drozdzu - 2009-10-04, 16:49
Temat postu: Re: żel
nowy napisał/a:
Hatsan 125 ; 5,5 mm ; gas-ram na 15 atmosfer , hn field target trophy , 2 strzały : 20 i 50 metrów .


A ile to Żuli?? I jaki srut. Bo chciałbym porównac do siebie :mrgreen:

januszmariusz - 2009-10-04, 18:51

drozdzu napisał/a:
A ile to Żuli?? I jaki srut. Bo chciałbym porównac do siebie :mrgreen:

Okej , porównamy , tylko podaj ile Ty masz żuli aby porównać do Ciebie ( pół żartem , pół serio) :P

Abenader - 2009-10-05, 09:04

drozdzu , przecież napisałem jaki śut . A ile juli ? Nie wiem , nie mam chrono .
drozdzu - 2009-10-05, 17:50

januszmariusz napisał/a:
drozdzu napisał/a:
A ile to Żuli?? I jaki srut. Bo chciałbym porównac do siebie :mrgreen:

Okej , porównamy , tylko podaj ile Ty masz żuli aby porównać do Ciebie ( pół żartem , pół serio) :P


Mam sharpa w pewnych granicach i z lekkimi schodkami mogę strzelac z taką energią jaką chce :P A na poważnie to zrobię kiedys troche tej galaretki i strzele np. na 6 pompkach - zobaczymy jaka bedzie penetracja.

pozdrawiam

januszmariusz - 2009-10-06, 04:06

Ciekaw jestem jak by to wyglądało np. przy 5-ciu i 10-ciu pompkach : :? myślę tu o strzałach z 10m do żelu.
drozdzu - 2009-10-06, 18:27

Załatwione, musze tylko znaleść troszke czasu i opisze z fotkami ;)
forestkorsze - 2009-10-06, 18:33

januszmariusz, może się mylę , ale chyba 10 pompnięć nie jest wskazane bo może uszkodzić dmuchawkę .
drozdzu - 2009-10-06, 18:36

forestkorsze napisał/a:
januszmariusz, może się mylę , ale chyba 10 pompnięć nie jest wskazane bo może uszkodzić dmuchawkę .


Nie jest to napewno próba na wolne powietrze ze wzgledów bezpieczenstwa, ale dmuchawce nic nie bedzie (poprawki kluczowych elemetnów, ulepszenia tego i owego) ;)

[ Dodano: 2009-10-14, 18:15 ]
Witam
Obiecalem fotki ale próba troche się przeciagnie - brak czasu :roll: Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie ale cierpliwosci. Zelatyna juz kupiona :mrgreen:

warchlaq - 2010-02-05, 21:57

Kawałek ołowiu, śrut JSB Jumbo Heavy 5.52


Śrut H&N Crow Magnum .22

januszmariusz - 2010-05-06, 22:42

Też poczyniłem próby z ołowiem , wystrzelone śruty przetopiłem w pudełku po nich a efekty na fotkach ;)

pudełko z tyłu

sadysta - 2010-05-21, 10:36

http://www.youtube.com/wa...feature=related
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

bonzoo - 2010-06-11, 18:28

Dzisiaj postanowiłem zajać się BHP prodczas strzelania :mrgreen: Testowałem kask ochronny na okoliczność przebijalności śrutem z wiatrówki w limicie... kask obrywał exactem, na dystansach od 5m do 10m. Bez problemu wytrzymywał pojedyńcze trafienie. Dwukrotne trafienie, dokładnie w to samo miejsce dawało mu radę... ( na zdjęciu dwukrotny strzał zaznaczony strzałką)


Próbowałem też Exacta Heavy (0,67g) też nie dawał rady :shock:

Wniosek, Kask jest dobrym zabezpieczeniem....ale nie latajcie z nim na głowie pod ostrzałem :mrgreen:

Baobab - 2010-06-11, 20:28

Kask produkcji Tureckiej. Wykonany z cienkiego ABS-u . Te z PWC ,nowego typu są mniej wytrzymałe choć grubsze i cięższe . Poproszę o testy tych nowych :mrgreen:
bonzoo - 2010-06-12, 11:58

Baobab napisał/a:
Kask produkcji Tureckiej.


A mnie mówili, że szweckiej... :mrgreen: to model Peltor G22, jak dorwę nowy to też sprawdzę... :mrgreen:

Baobab - 2010-06-12, 12:08

To szwedzka podróba . Używam oryginalnego produktu Tureckiego w kolorze białym. :mrgreen:
forestkorsze - 2010-08-24, 16:44

Tak dla odetchnięcia od tarcz.
DZIKIslupsk - 2010-09-05, 17:09

To i ja się pochwalę co zmajstrowałem przez około. 1 dzień :

Miał byc cel zbliżony do takich do jakich strzelają biatlnoiści. I nawet się udało co prawda otwory nie są super równe, ale są. A i żeby nie było to oczywiście działa. Na życzenie Filmy jak działa naprawdę.

[ Dodano: 2010-09-05, 19:10 ]
To i ja się pochwalę co zmajstrowałem przez około. 1 dzień :

Miał być cel zbliżony do takich do jakich strzelają biatlnoiści. I nawet się udało co prawda otwory nie są super równe, ale są. A i żeby nie było to oczywiście działa. Na życzenie Filmy jak działa naprawdę.

Piotr Bryska - 2010-09-05, 20:29

Jak daleko ustawiasz cel?
forestkorsze - 2010-09-06, 04:05

DZIKIslupsk, Pomysł,chęć wykonania jak najbardziej godne pochwały .
No ale chyba się bardzo śpieszyłeś gdzieś i zrobiłeś strzelnice w godzinkę albo szybciej.
A rykoszety Ci nie przeszkadzają ? Od płyty meblowej śrut wraca jak bumerang.

sadysta - 2010-09-06, 06:01

Blaszka z rachunku za telefon. :lol:

DZIKIslupsk - 2010-09-06, 06:24

Piotr Bryska napisał/a:
Jak daleko ustawiasz cel?

to zależy gdzie jestem i z czego strzelam ale najczęściej to na dystansie 15/20m

PS.: Rykoszety faktycznie są i to spore ale nie miałem z niczego innego co by się nadawało

Piotr Bryska - 2010-09-06, 13:44

Najlepsze są puchy po browarach. Zawsze wiadomo, że się trafiło :mrgreen:
Nelo - 2010-09-06, 13:50

Najlepsze są kapselki :mrgreen:
Piotr Bryska - 2010-09-06, 14:04

Najpierw puszki, a jak opanuję wiatrówkę to będą najlepsze kapselki:D
DZIKIslupsk - 2010-09-06, 15:46

fakt ale ani kapsli ani puszek w ilościach hurtowych nie posiadam
Nelo - 2010-09-06, 17:49

Wystarczy zbierać zakrętki plastikowe po wszystkim praktycznie... woda, napoje, mleko, płyny do mycia itp.
tregarth - 2010-09-06, 18:27

Nelo napisał/a:
Wystarczy zbierać zakrętki plastikowe po wszystkim praktycznie... woda, napoje, mleko, płyny do mycia itp.

Ja takie nakrętki zbieram ale w zgoła innym celu.
Jedna z sąsiadek nawiązała kontakt z firmą która po uzbieraniu odpowiedniej ilości nakrętek (liczone w setkach kilogramów) funduje jakiemuś niepełnosprawnemu dziecku turnus rehabilitacyjny,
Jak dla mnie fajna inicjatywa.

Nelo - 2010-09-06, 18:51

Tak, tak. Ja postrzelone nakrętki zbieram i daję sąsiadowi który regularnie chodzi do kościoła i tam zostawia je w identycznym celu.
Piotr Bryska - 2010-09-06, 19:59

Dzisiaj próba ogniowa(śrutowa) z nakrętkami. Musze poćwiczyć jednak ostro. Nakrętki też zbieram. Same butle wyrzucam i też tylko do plastiku. Nakrętki dla potrzebujących dzieci. , Kulochwyt, stary gar. Nie spodziewałem się że wymięknie. Myślałem że z 16 m będzie znosił takie trafienia bez większych problemów. . Ziemniak wymiękł a ogórek robił chyba uniki. Nie mówiąc już o nakrętkach :lol:
DZIKIslupsk - 2010-09-08, 14:28

tregarth napisał/a:

Jedna z sąsiadek nawiązała kontakt z firmą która po uzbieraniu odpowiedniej ilości nakrętek (liczone w setkach kilogramów) funduje jakiemuś niepełnosprawnemu dziecku turnus rehabilitacyjny,
Jak dla mnie fajna inicjatywa.

Ja za to zbieram te papierki od herbaty, a konkretnie tylko od herbaty "Lipton" i no uzbieraniu 1000000 to jest 1 nowoczesny wózek inwalidzki. Ja akurat oddaję to sąsiadce ona jeszcze komuś, aż to trafia gdzie trzeba

Misiacz - 2010-09-08, 17:02

U nas w szkole jest akcja z korkami a dodatkowa motywacja to wybranie sobie przez nas 1 dnia bez pytania;P
(W LO nagroda na miarę totka;))

Nelo - 2010-09-08, 17:10

łeee \U nas ustawowy zakaz pytania 13 w każdym miesiącu... a kto ma 13 numer??
Misiacz - 2010-09-08, 17:15

Ja mam 13 numer w dzienniku;P
U nas takich luksusów nie ma. Są tylko losowania szczęśliwych numerków ale nigdy nie wiesz czy zostaniesz wylosowany (no i losują do 36 numeru więc szansa żadna;))
My już dziś pierwszą kartkówkę mieliśmy;P

Nelo - 2010-09-08, 18:16

Nie.. to ja jestem parszywa 13 :mrgreen:
Doberman - 2010-09-09, 13:00

Dzisiaj postrzelałem do żelu balistycznego, tylko ze proporcje 40% żelatyny a 60% wody , w przepisie jest 20 do 80 myślałem ze będzie twardsze

Link : http://hektor01.fotosik.pl/albumy/784240.html

januszmariusz - 2010-09-09, 13:15

[quote="Doberman"]zisiaj zrobiłem test z żelem balistycznym [/quote
Ano wstaw bezpośrednio fotki , coby ni ganiać po linkach :P

Doberman - 2010-09-09, 14:05



[ Dodano: 2010-09-09, 16:10 ]

green_thunder - 2010-09-09, 14:35

Doberman napisał/a:
Dzisiaj zrobiłem test z żelem balistycznym


A przepraszam - co miał na celu ten test? Czego miał dowieść?
Jeśli już go przeprowadzileś, to o wnioski jakieś proszę...
No chyba, że powiadomiłeś nas o jednej ze swoich zabaw...

Doberman - 2010-09-09, 14:45

Źle to ująłem , już poprawiłem
green_thunder - 2010-09-09, 15:40

Czyli - raczej test żelu, niż śrutu, albo karabinka, rozumiem.
januszmariusz - 2010-09-09, 17:57

green_thunder napisał/a:
Czyli - raczej test żelu

Wątpię , nic nowego , :P śrut w żelu
Postaraj się (10m)

Doberman - 2010-09-10, 05:10

czyli jak bym zrobił z przepisu to na wylot by przeszło z mojej wiatrówki

a strzelalem z 15 m :) , nie z 10

pilsner - 2010-09-10, 08:56

Zemsta na panelu podłogowym :P




Cel ustawiony na 20 metrach, przestrzeliny to sprawka mojej BSA supersport, dwa uwięzione śruty to strzały z chińskiej Narconii z 7 metrów :P Miejsce celowań przypadkowe :mrgreen:

green_thunder - 2010-09-10, 09:14

pilsner napisał/a:
strzały z chińskiej Narconii z 7 metrów Miejsce celowań przypadkowe

Panel+ 7 metrów = wielkie prawdopodobieństwo niezwykle grożnego rykoszetu, wracającego w okolice przyrządów celowniczych i ukrytego za nimi oka.
Raz w życiu tak głupio zrobiłem z czeskiego pistoletu - dostałem idealnie między oczy.

tregarth - 2010-09-10, 09:34

green_thunder napisał/a:
dostałem idealnie między oczy
:shock: AUĆ!
Ja kiedyś, jako podkładkę do tarcz, zastosowałem lakierowaną płyte meblową. Po pierwszym rykoszecie, który trafił w czapkę, zrezygnowałem. :-?

januszmariusz - 2010-09-10, 09:47

Tez swego czasu oberwałem z rykoszeta strzelając w piwnicy , odległość około 6m .
Śrut odbił sie od betonowej ściany i konkretnie dostałem w środek czoła , oj jak bolało !!
A najgorsze było paradowanie przez tydzień z pokaźną fifką .
Suma summarum człowiek uczy się na własnych błędach :mrgreen:

maximus - 2010-09-10, 10:22

Na szczęście nie strzelam na dystansach na których rykoszet wrócił by do mnie. Poza tym wale do spinerów głównie.
slavek_t - 2010-09-10, 11:56

Przypomniało mi się jak po kupieniu pierwszej wiatrówki (oczywiście B3 z dolnym nasciągiem :mrgreen: ) poszliśmy postrzelać, ze szwagrem do tarczy, którą przyczepiliśmy do drzewa. Z powodu kiepskich wyników z początkowych 20 m zeszliśmy poniżej 10 m. Dopiero po chwili strzelania zwróciliśmy uwagę, że coś nas "smyra' po nogawkach spodni. Patrzymy, a tu wokół naszych nóg leża odbite od drzewa śruty :shock:
dało do myślenia i do dziś pamiętam

Doberman - 2010-09-10, 12:58

Niektóre chinki sa lepsze od oryginalnych , np moja jedyny problem to spust :P
ale juz troche lzej chodzi :D

heh , to przez to ze chyba wszystkie sa inne :P

pilsner - 2010-09-10, 17:57

Rykoszetów z chinki jako takich nie było (w stronę strzelającego) ale owszem czasami wracają bumerangiem w bardzo niebezpieczne okolice :mrgreen: Inwestujmy więc w dobrej klasy wiatrówki i śrut (które same z zasady wymuszają odpowiednią odległość od celu) i których moc jest na tyle duża aby wylatujący i trafiający w cel śrut przekazywał całą energię obalającemu przedmiotowi zapobiegając w ten sposób ryzyku rykoszetów.
Doberman - 2010-09-10, 18:04

Ja kupuje diablo boxer do tarcz a do jakiś puszek zwykle kulki stalowe
forestkorsze - 2010-09-10, 18:07

Kulkami stalowymi niszczysz lufę .
Doberman - 2010-09-10, 18:17

Czemu ? Mam jeszcze 4 opakowania "class magnum" standardowych co dostałem z wiatrówka
i ostatnie opakowanie boxerów


A mam jeszcze takie pytanko : Ile może kosztować śrut wybuchowy ?

Nelo - 2010-09-10, 18:31

Jak masz gwintowaną to nawet bardzo niszczysz... jak gładką to można, ale to raczej celne nie jest.
Stalowy śrut, czy kulka jest twardsza (i to dużo) od ołowianej i nie dopasowuje się do gwintu (na ołowiu widać charakterystyczne rowki), a stal po prostu spłyca bruzdy gwintu i to jeszcze nierównomiernie, co wpływa na celność.

Doberman - 2010-09-10, 18:46

A tego to nie wiedziałem , zostało mi jeszcze jakieś 3 tysiące śrutów , to chyba kupie jakąś krótką wiatrówkę
Nelo - 2010-09-10, 19:17

Pistolet na bb'sy ;)
green_thunder - 2010-09-10, 19:57

Doberman napisał/a:
Ile może kosztować śrut wybuchowy ?


To nie jest śrut wybuchowy, tylko po prostu latający kapiszon, szkoda pieniędzy, pełno tego badziewia na allegro. Lepiej kupić dwie paczki crosmana pointeda.

Tu masz zabawę - na Siekierkach (nasza sławna 50-tka) , strzelanie do korków odpustowych przyklejonych do progu: http://www.youtube.com/us...u/1/Ut08J_kYStw

LocutusBorg - 2010-09-10, 20:25

Lepsze korki odpustowe...

http://www.youtube.com/watch?v=Ut08J_kYStw

Muszę się dowiedzieć, która wieś w okolicy odpust bedzie miała w najbliższym czasie :mrgreen:

green_thunder - 2010-09-10, 20:26

No, ładny dublecik :mrgreen:
DZIKIslupsk - 2010-09-11, 06:53

co to są te korki odpustowe?? i jak można je zdobyć??
green_thunder - 2010-09-11, 08:12

Za moich czasów każdy miał blaszany pistolet, kupiony na bazarze, strzelający papierowymi, lub z masy papierowej korkami, wewnątrz których umieszczony był wybuchowy materiał. Tęgi huk! Dodatkowo był tam port ładowania kapiszonów. Teraz można to nabyć tylko na lokalnych odpustach. Koledzy przykleili to do betonowej belki, dwie takie mamy na Siekierkach.
palindrom - 2010-09-11, 10:24

LocutusBorg,
ja kupiłem rok temu na odpuście w Kozienicach ;)

tregarth - 2010-09-11, 13:02

Pamiętam te "korki", każdy chłopak marzył żeby mieć super "wypasiony" blaszany pistolecik z iglicą która odpalała "korka".
No i jeszcze pistolety na cempletki" (tak to się chyba pisze). Jak nie było do nich pistoletu to się wkładało dwie między skręcone jedną nakrętką śruby , skręcało byle nie na siłę i rzucało o beton. Efekt hukowy murowany.

green_thunder - 2010-09-11, 13:17

tregarth napisał/a:
między skręcone jedną nakrętką śruby


Nie wiem, co to cempletki. Do tych śrub skrobaliśmy siarkę z zapałek. Do innych strzelań używaliśmy "klucza". Należało wziąć klucz z głęboką dziurą w trzonie, odpowiedni kalibrem i długością gwóżdż, połączyć sznurkiem główkę gwożdzia i uszko klucza. Do dziurki siarka, wsunąć gwóżdż, chwycić sznurek w połowie i uderzyć z zamachem główką o mur. Trzask, gwóżdż odlatuje, klucz też, ale niedaleko, bo są na uwięzi.
Czy to bezpieczne? A jak myślicie? :P

forestkorsze - 2010-09-11, 13:18

Do śrub tak skręconych to skrobało się siarkę z zapałek.
tregarth - 2010-09-11, 13:35

Wychodzi na to że nasze "cempletki" to jedna z form kapiszonów
Cyt:
"Kapiszon – w dawnej broni strzeleckiej, rodzaj spłonki, w formie miedzianej lub mosiężnej miseczki lub kapelusika, posiadającej wewnątrz warstwę piorunianu rtęci, stosowane były także kapiszony mające formę porcji mieszaniny inicjującej naniesionej na papierową taśmę.
Kapiszony stosowane były w XIX wieku w zamku kapiszonowym do broni strzeleckiej. Kapiszon nakładany był na specjalny kominek. Po naciśnięciu spustu kapiszon uderzany był przez kurek, na skutek czego dochodziło do zapalenia piorunianu rtęci, co powodowało zapalenie prochu w lufie i oddanie strzału.
Nazwa pochodzi od fr. capuchon – kaptur.
Kapiszony używane są także w formie papierowego krążka w zabawkach. Krążek o średnicy ok. 5 mm, z niewielką ilością wybuchowej substancji jest ładowany do specjalnego pistoletu. W momencie przyciśnięcia spustu, kapiszon jest zgniatany, a pod wpływem tego uaktywnia się substancja wybuchowa i słychać niewielki huk.
Specyficzna nazwa regionalna (Kujawy): cympletka lub cempletka."

januszmariusz - 2010-09-11, 15:20

green_thunder napisał/a:
Nie wiem, co to cempletki. Do tych śrub skrobaliśmy siarkę z zapałek. Do innych strzelań używaliśmy "klucza".

Robert dobrze prawi , też bawiłem się kluczem ładowanym siarką odzyskaną z zapałek .
Co do "Cemptelek", to myślę że tak nazywasz kapiszony które swego czasu były robione na taśmie papierowej i ładowane do magazynka w korkowcach , występowały też pojedynczo ładowane.

STARE KORKOWCE

green_thunder - 2010-09-11, 15:39

...znów bym chciał mieć... :roll: :mrgreen:

...że już nie wspomnę o poważniejszych strzelaniach z puszek z karbidem...
...puszka około litra z wieczkiem, w denku dziurka, w środku kawałki karbidu, trochę wody, wytwarzał się acetylen, uchodził dziurką, należało podpalić zapałką, zapłon wewnątrz puchy, wybuch, denko leci w dal...puszkę trzeba było przydeptywać, ten, kto to robił miał przegrane, bo spodnie raczej do wyrzucenia, a przynajmniej obcięcia nogawek...
...nigdy nie udało mi się zdobyć kalichlorku...
...jeszcze jeden sposób na trzask, bo nie huk - kwadracik draski z pudełka położony na kamień, zapałki łebkami do siebie ułożone w gwiazdę, nakryte drugim kwadracikiem, teraz trzeba było w to wszystko walnąć drugim kamieniem...

A to wszystko w tamtych, odległych czasach, bo kasy nie było, nie było też dzisiejszych cudeniek, co najwyżej niewybuch mogłeś znależć...

forestkorsze - 2010-09-11, 16:03

Mimo malutkiej różnicy wieku Robercie,ja też doskonale pamiętam takie zabawy.
green_thunder - 2010-09-11, 16:07

Robiliśmy też "bombki". Trzeba było wymieszać cukier puder, saletrę spożywczą, opiłki aluminiowe zrobione pilnikiem, magnezję fotograficzną (kiedyś była w sklepach "Fotooptyki"). To wszystko do gilzy od naboju kal.12 z dubeltówki, zabite drewnianym korkiem. W ściance gilzy dziurka, w niej długi łepek zapałki "sztormówki" w charakterze lontu-zapalnika...Potarcie draską, szybkie odrzucenie i ...buuum!

Chyba mnie "badacze pisma świętego" nie zamkną, bo teraz to wszystko leży gotowe na półkach i czeka... :mrgreen:

DZIKIslupsk - 2010-09-11, 16:21

Szkoda, że właśnie takich rzeczy nie uczył Adam Słodowy :mrgreen:
forestkorsze - 2010-09-11, 16:43

O saletrze nie wspominaj :D

Mieszałem saletrę z cukrem sobie w kuchni na stole.Pół na pół,znaczy po 5 kg każdego składnika.Szykowałem bombki na sylwka.Robiłem je z puszek po napojach 0,33l.Wsypywałem dwie czubate łyżki stołowe do środka,resztę wolnego miejsca wypełniałem podartymi gazetami.Robiło sie dziurkę w dnie i podpalało.Trzeba było szybko odrzucić,bardzo szybko,za nim ciśnienie w niej wzrosło,ale do czego zmierzam ,mianowicie po uzyskaniu 10 kg mieszanki w garnku wpadłem na pomysł ,aby sprawdzić jak się pali.Postawiłem garnek na końcu stołu,na drugim końcu popielniczkę,wsypałem do niej szczyptę mieszanki,dosłownie wielkości jak cztery główki zapałek,no i podpaliłem .Uważałem ,że taka odległość od garnka jest bezpieczna,myliłem się, prysnęło do garnka.
Skutki były takie: spalona cerata,spalony garnek,wypalone kółko od dna na stole,łyżka w garnku się stopiła,dymu w całym mieszkaniu tyle ,że miałem jakieś 10cm przy podłodze powietrza.Zrobiłem przeciąg aby wywiać dym z mieszkania,zaraz dwóch sąsiadów wpada ,bo myślą ,że pożar,na szczęście nikt nie wezwał strażaków.Wszystko wywiało.Przychodzi Mama z pracy ,o dziwo nie spotkała żadnego sąsiada ,nic nie wie ,podchodzi do szafki w kuchni ,otwiera,a tam (fajnie to wyglądało) ,wypłyną gęsty,biały dym,i tak w każdej szafce. Nie będę opowiadał co było dalej ,bo podobno przemoc w rodzinie jest karana :mrgren:

Ur. - 2010-09-11, 16:43

Takie zabawy, to dotrwały jeszcze do mojego dzieciństwa. Oprócz wspomnianych, było jeszcze strzelanie ze szprychy i bączki z kapsli po wódce.
januszmariusz - 2010-09-11, 17:08

green_thunder napisał/a:
Robiliśmy też "bombki". Trzeba było wymieszać cukier puder, saletrę spożywczą, opiłki aluminiowe zrobione pilnikiem, magnezję fotograficzną (kiedyś była w sklepach "Fotooptyki").

He.. he wystarczyło magnezję(proszek aluminiowy) zmieszać z nadmanganianem potasu (granatowe drobne kryształki) kupione w aptece i zamontować lont z zapałki szturmowej a tak zrobiona niewielka petarda dawała ogromny huk i niesamowity błysk światła ;)

green_thunder - 2010-09-11, 18:58

januszmariusz napisał/a:
green_thunder napisał/a:
Robiliśmy też "bombki". Trzeba było wymieszać cukier puder, saletrę spożywczą, opiłki aluminiowe zrobione pilnikiem, magnezję fotograficzną (kiedyś była w sklepach "Fotooptyki").

He.. he wystarczyło magnezję(proszek aluminiowy) zmieszać z nadmanganianem potasu (granatowe drobne kryształki) kupione w aptece i zamontować lont z zapałki szturmowej a tak zrobiona niewielka petarda dawała ogromny huk i niesamowity błysk światła ;)


Łee, zapomniałem - był i nadmanganian, był :mrgreen:

LocutusBorg - 2010-09-11, 20:56

To były czasy...
Pamiętam, jak otworzyli u nas pierwszy sklep z pirotechniką - pierwsze prawdziwe petardy i ultrahiper nowość - piraty. Niestety, kasa szybko poszła z hukiem i dymem, więc równie szybko nastąpił powrot do starych, sprawdzonych metod :)

DZIKIslupsk - 2010-09-12, 17:13
Temat postu: Czterej pancerni i pies
- Z lasu wychodzą czołgi!!
- Tygrysy
- Gustlik ładuj przeciw pancernym!
- Jest! Przeciw pancernym!
- Ognia!!!!

[ Dodano: 2010-09-12, 19:14 ]
PS.: Przepraszam za jakość ale zapomniałem aparatu i został tylko telefon.

Piotr Bryska - 2010-09-12, 20:42

Głupie zabawy. Ja za takie pierdoły miałem 9 miechów na 3 l w zawieszeniu. Lepiej to olać. Przynajmniej psy się nie stresują i paluchy całe :mrgreen:

[ Dodano: 2010-09-12, 22:43 ]
Oczywiście nie pisze o strzelaniu do czołgu Dziki

LocutusBorg - 2010-09-13, 07:19

Oooo... nie szkoda Ci było modelu? Chyba, że to jakiś odpustowy za 1,99 zł, a nie klejony przez Ciebie :P

Dobrze, że nie zdążył Ci oddać :mrgreen:

DZIKIslupsk - 2010-09-13, 15:24

Nie szkoda bo to jakaś plastikowa zabaweczka kupiona bardzo dawno temu jak kochałem się bawić czymś takim. Mam tego całą siatkę. Więc BĘDZIE III WOJNA STRYCHOWA :mrgreen:
Apetizer - 2010-09-13, 21:06

DZIKIslupsk napisał/a:
tregarth napisał/a:

Jedna z sąsiadek nawiązała kontakt z firmą która po uzbieraniu odpowiedniej ilości nakrętek (liczone w setkach kilogramów) funduje jakiemuś niepełnosprawnemu dziecku turnus rehabilitacyjny,
Jak dla mnie fajna inicjatywa.

Ja za to zbieram te papierki od herbaty, a konkretnie tylko od herbaty "Lipton" i no uzbieraniu 1000000 to jest 1 nowoczesny wózek inwalidzki. Ja akurat oddaję to sąsiadce ona jeszcze komuś, aż to trafia gdzie trzeba


Oczywiście nie chce nikogo zniechęcać do zbierania a już na pewno do udzielania pomocy osobom niepełnosprawnym, ale akurat tak się składa że poznałem kiedyś osobę której przy pomocy bardzo wielu ludzi udało sie zebrać wymaganą ilość papierków od herbaty L..... .
Szczęśliwy wysłał do dystrybutora tej marki list z zapytaniem o dalsze procedury.
Odpowiedz była niestety takiej treści że:
Firma ..... nie prowadzi aktualnie żadnej akcji pomocy dla osób niepełnosprawnych , nie jest też organizatorem akcji wózek za zawieszki od herbaty.

Co do nakrętek , to też nie do końca to tak wygląda ze za odpowiednią wagę nakrętek firma kupuje sprzęt rehabilitacyjny. Takie nakrętki sprzedawane są firmom które je mielą i wytwarzają granulat do form wtryskowych. Cena na skupie ( tu mogę się mylić, to ok 200zł za 100Kg) więc pośrednio można przy ich pomocy uzbierać na wózek. Dlaczego akurat nakrętki a nie inne przedmioty z plastyku ?
Wyśle ze to kwestia jednorodności gatunku plastyku, z jakiego sa nakrętki wytwarzane oraz ich zbliżonych wymiarów ułatwiających mielenie.

Ur. - 2010-09-18, 14:00

Jeszcze tego nie robiłem, ale pomysł wydaje mi się fajny, łączy strzelanie precyzyjne z (co by nie mówić) destrukcją.


EDYTA:
Kiedyś strzelałem w podobny sposób do żyletek, ale to była bardziej destrukcyjne dla śrutu niż żyletki.

piotrpek - 2010-10-06, 21:02
Temat postu: Dla Żubra warto wyjść ...


Uploaded with ImageShack.us

~23m + Sharp Innova 1210 + crosman pointed i można polować :mrgreen:

Szkoda, że browary jeszcze nie wpadły na pomysł umieszczania tarcz na puszkach. No chociaż na dnie puszki.

[ Dodano: 2010-10-06, 23:18 ]
forestkorsze napisał/a:
Mieszałem saletrę z cukrem sobie w kuchni na stole.Pół na pół,znaczy po 5 kg każdego składnika.

a ja mieszałem objętościowo 1:1 (cukier puder) i otrzymywałem świetne paliwo do rakiet.
Silnik z gilzy od dubeltówki powstał po wybiciu spłonki. Prosty korpus z papieru (kilka warstw sklejonych gumą arabską + kolorystyka i pomalowane dla zabezpieczenia szkłem wodnym) 3 stateczniki i 3 pręty do wbicia w ziemie i gotowe.

tregarth - 2010-10-07, 13:45

Chciałbym tylko nieśmiało nadmienić, że w tym kraju żubry są pod ochroną ;)
Emhyrion - 2010-10-07, 14:36

Już to gdzieś kiedyś stawiałem, dziś tylko podlinkuję...

http://forum.strzelanie.c...hlight=czterech

herbet - 2010-10-07, 17:39

W Tarnowskich Górach aluminiowy żuberek ma jakieś 15minut zycia (czas wypicia na spokojnie jaki potrzebuje ziomek) :mrgreen: ...
Później pada na ołowicę :P

koruss89 - 2010-10-13, 20:09

A JA CZASEM WYRYWAM Z STAREGO ATLASU MAPKI I POLUJE NA NAJMNIEJSZE PAŃSTWA :lol:
Hiszpan63 - 2010-10-13, 20:11

koruss89 napisał/a:
A JA CZASEM WYRYWAM Z STAREGO ATLASU MAPKI I POLUJE NA NAJMNIEJSZE PAŃSTWA
Zacznij wytyczać im granice ;)
herbet - 2010-10-14, 09:46

Z punktu widzenia strzelania to nie ,ale z punktu widzenia podbojów idziesz na łatwiznę :mrgreen:
Hiszpan63 - 2010-10-14, 10:24

herbet napisał/a:
ale z punktu widzenia podbojów idziesz na łatwiznę
Czyżby ?? :shock: Prosty przykład ; 9 lat okupacji Afganistanu przez Rosjan ... pogoń za duchami wewnątrz terytorium obcego kulturowo kraju , nieobsadzone i niepilnowane strefy przygraniczne (bezproblemowa wymiana zaopatrzenia i sprzętu) :evil: , a efekt ; gigantyczne straty własne i chaotyczna ewakuacja wojsk radzieckich w momencie zakończenia działań militarnych :roll: . Ostatnia masakra miała miejsce już po ogłoszeniu odwrotu ; spanikowani Rosjanie natknęli sie na świętujących bojowników .... krótko ; wytycz granice i je kontroluj , a szybko przyjdą w łaskę , tyle , że taka "wojna" nie napędza gospodarki i niedaje poczucia "władzy" ... Zresztą obecny "Afgan" jest powtórką tego sprzed niemal 30 lat ... Nam też dane jest mieć własny "Wietnam".... :/
Nelo - 2010-10-14, 10:37

Ale wtedy Afgańczycy mieli Rambo, sam widziałem jak rozwalił cały pułk ruskich.
Hiszpan63 - 2010-10-14, 10:40

Nelo napisał/a:
Ale wtedy Afgańczycy mieli Rambo, sam widziałem jak rozwalił cały pułk ruskich
To tylko zakłamana , antysowiecka propaganda zachodnich mocarstw :mrgreen: Ale doradców CIA mieli ... a teraz sobie w brody plują :mrgreen:
peyalo - 2010-10-16, 13:09
Temat postu: Cele reaktywne z recyklingu "NITRO EXPRES"
:) Witam dawno się nie odzywałem i chcę w miarę możliwości nadrobić zaległości na forum.Chciałem zaprezentować drugą ,tańszą wersje BOMBICZEK czyli celów reaktywnych z materiałów odpadowych znanych już i ostrzelanych na strzelnicy na Bemowie.Wersja ta jest już uproszczona maksymalnie ,lubię proste rozwiązania a prościej raczej się już nie da.Do produkcji seryjnej potrzebne są tylko dwa elementy a i nie kosztują prawie nic,więcej raczej zachodu by je pozbierać.Nie wymagają żadnych narzędzi oprócz pary sprawnych rąk ,na strzelnicy sprawiają się dobrze a i łatwo je naprawić po "rostrzelaniu" :P .Nawet na półce prezentują się "bojowo" i mają walory estetyczne udając afrykańską amunicję na grubego zwierza "NITRO EXPRESS".Cele łatwo się robi i wytrzymują ostrzał przynajmniej na jednej sesji strzeleckiej.jak już nie są w stanie ustać to wymieniam uszkodzona plastykową łuskę z śrutowej 12-ki na nową,nazbierałem spory zapas pustych łusek dlatego zabawa szybko się nie skończy. Życzę miłej zabawy.






SlaweQ - 2010-10-16, 13:17

No bardzo fajne połączenie :)
Można postawić na belce i strącać po kolei jak zwierzaki w sylwetkach.

Ze strzelania do bombiczek, pamiętam tylko, że nie powinny być zbyt blisko.
Z racji swych krągłości powodują rykoszety w różnych kierunkach.

peyalo - 2010-10-16, 13:29

Kładą się bardzo ładnie a rykoszetów unikam jak rozstawiam w terenie,w trawie świetnie je widać .Dzieciaki na imprezach powymyślały parę fajnych konkurencji,wykorzystując różne kolory łusek. :P
Ustawiamy po 10 sztuk w różnych kolorach na jednej osi i strzelają na czas,zmienny dystans i wysokość od gruntu dodatkowo utrudniają zabawę.Kto pierwszy skończy to wygrywa,emocji co nie miara a i taktykę trzeba sobie dobrać.Część strzela najpierw najbliższe cele a potem dalsze, inni odwrotnie. :mrgreen:

DZIKIslupsk - 2010-10-16, 13:33

Muszę sobie zrobić to samo. Bo ani spłonek ani CO2 nie brakuję.
miki - 2010-10-16, 13:41

To cel na 10 i więcej metrów - więc rykoszety niestraszne. W Luszynie te cele zostały testowo ostrzelane z 0.22 LR - dają rady, choć wtedy na długo nie starczą. Ogólnie dla podlimitowej wiatrówki też są trochę za delikatne, ale nic nie kosztują :)
Hiszpan63 - 2010-10-16, 14:01

Fajne :D .. lepiej widoczne i pewnie stabilniej stoją niż te pierwsze ...
peyalo napisał/a:
wytrzymują ostrzał przynajmniej na jednej sesji strzeleckiej
Oby :mrgreen: , bo te , które mi sprezentowałeś wytrzymały zaledwie jedną niedzielę we czterech ... ale nawet taka jedna sprawi dużo frajdy , jak będziemy ją turlać po 50 - tce ... dobry pomysł ;)
miki - 2010-10-16, 14:12

Na intensywny ostrzał niestety muszą być cele z minimum 3 mm blachy, wszystko co cieńsze ulega destrukcji.

Bombiczki peyalo są celem budżetowym - jedynym kosztem jest zebranie materiałów odpadowych w odpowiedniej ilości. Z Luszyna przywiozłem sobie worek łusek 12. O puste kapsuły u mnie trudniej - wszystkie sprzęty na CO2 karmię z butli.

peyalo - 2010-10-16, 14:23

Przemku cieszę się że się przydały ale na 50m raczej im nie zaszkodzisz raczej zmieniły właściciela bo sobie poleżały na wale.W Luszynie te cele zostały testowo ostrzelane nawet z SWT40 i z broni śrutowej przez strzelców CP i Westernowych/tych nie szukalismy raczej :P /

http://www.wiarus.org/sit...2010/lusnie.jpg

Szczególnie ostrzelane z obrzynka dwururki kładły się koncertowo i szeregami :mrgreen:

Doberman - 2010-10-20, 17:48

Dzisiaj odwiedziłem kolegę , który ma Hatsan 155 , poniżej tarczka z mojego strzelania z 45 metrów



Hiszpan63 - 2010-10-20, 18:02

Doberman napisał/a:
tarczka z mojego strzelania z 45 metrów
Jaka optyka , jaka pozycja , jaki śrut ??? (bo wygląda na płaski :mrgreen: )
Doberman - 2010-10-20, 18:07

Śrut płaski , optyka nie wiem ale chyba miał jakieś 3-9x40
Hiszpan63 - 2010-10-20, 18:10

Doberman napisał/a:
Śrut płaski
To dla Twojej wiadomości ; śrutem płaskim się strzela ładnie , ale do góra 30m ... powyżej tego strzela się grzybkiem i efekty są zgoła duużo lepsze .. ;)
Doberman - 2010-10-21, 05:09

Hiszpan63 napisał/a:
Doberman napisał/a:
Śrut płaski
To dla Twojej wiadomości ; śrutem płaskim się strzela ładnie , ale do góra 30m ... powyżej tego strzela się grzybkiem i efekty są zgoła duużo lepsze .. ;)


Heh , tylko że on nie miał innych , ja mam grzybki , tylko że miałem je w domu :)
Ale wg. mnie i tak płaski jest najlepszy

sadysta - 2011-05-12, 19:13

http://www.youtube.com/wa...feature=related
Zamiast butelek. :P

Coke - 2011-06-27, 21:02

http://www.youtube.com/watch?v=yGJfuF6MxjQ nie ma to jak własna produkcja :]
Rlyeh - 2011-06-27, 21:07

No jak na 10m to calkiem zacny efekt.
SlaweQ - 2011-06-27, 21:56

Okrzyk strzelca w tle mówi sam za siebie :mrgreen:

200% zadowolenia :D

Coke - 2011-07-19, 20:46

http://www.youtube.com/watch?v=yaRX2Gikm_M tu jeszcze większe bum :)
Apetizer - 2011-09-22, 06:55

No to ja odświeżę trochę temat z blokiem żelatyny.
W moim karabinku zaszła potrzeba wymiany uszczelki tłoka. Nie mam stałego dostępu do chrono, więc pomyślałem że porównanie przebijalności na starej i nowej uszczelce pozwoli sprawdzić czy poprawiła sie sprawność systemu. W tym celu wykonałem blok z żelatyny spożywczej o wymiarach 30X15X15. Na opakowaniu było napisane że paczka wystarcza na 2,5l wody. Ja użyłem o litr mniej. Pomimo że nowa uszczelka jeszcze do mnie nie dotarła, to postanowiłem wykonać pierwsze próbne strzelania. Cel zaatakowałem z odległości 15m. Karabinek obecnie ma 12,5J. Śrut to słowacki KTK. Próba niestety nie udana, wszystkie śruty przebiły 30cm żelatyny i zatrzymały się dopiero na stalowej płycie kulochwytu. Sądząc po powstałych na niej wgłębieniach,to żelatyna w tylko nieznaczny sposób zmniejszyła prędkość śrutu.
Przy następnej próbie zmniejszę jeszcze ilość wody, by zwiększyć gęstość celu oraz zwiększę odległość strzelania, być może pozwoli to wyłapać śruciny .

Maruda - 2011-09-22, 07:21

Z żelatyną jest kłopot. Do takiego sprawdzania używałem grubej książki telefonicznej. Można policzyć ilość przebitych kartek.
green_thunder - 2011-09-22, 07:25

Maruda napisał/a:
Z żelatyną jest kłopot. Do takiego sprawdzania używałem grubej książki telefonicznej. Można policzyć ilość przebitych kartek.

...a jak liczyć ? poślinionym paluchem, czy może obliczyć różnicę używając numeracji kart ?
Która metoda lepsza ? :roll: :mrgreen:

Apetizer - 2011-09-22, 08:46

Maruda napisał/a:
Do takiego sprawdzania używałem grubej książki telefonicznej.

To tez się nie sprawdza.
Jakiś czas temu razem z Jareckim strzelaliśmy do kartek z grubego kartonu.
Jarek strzelał z Hatsana - około limitu
Ja ze Slavi 634 około 12J
Mimo sporej różnicy w energii obu wiatrówek, ilość przebitych kartek była bardzo podobna.
(Wydaje mi się że śrut trafiający w twardy cel lecąc z większa prędkością, bardziej sie odkształca i przez to ma mniejszą zdolność penetracji.)
Podczas tego strzelania, różnicę widać było po wzięciu na cel butelek po złocistym. Na 60 metrze Hatsan nadal je tłukł, slavia już tylko wywracała.

sadysta - 2012-02-16, 22:37


Spiner nocą.

Jarcyn - 2012-04-18, 08:18




mogadisz2 - 2012-11-19, 11:46

[img][/img]
Po przegranym meczu Polska-Czechy

Hiszpan63 - 2012-11-19, 12:46

mogadisz2 napisał/a:
Po przegranym meczu Polska-Czechy
... rozumiem , że co mecz , kupujesz nowy telewizor ... :lol: :lol:
cheng13 - 2012-11-19, 15:26

Niejednego już polski futbol doprowadził do ruiny..... finansowej :P
Nabuchodonozor - 2012-11-19, 22:21

Ja czasami strzelam w stary sprzęt elektroniczny, płyty główne (zabawa w odstrzeliwanie kondensatorów), w procesory, monitory LCD itd. a potem to do wora i na tzw elektrośmieci. A ostatnimi czasy też w balony z powietrzem albo z wodą tak dla efektu wizualnego :lol:
potvoor - 2012-12-14, 22:10

Chyba mam cel niestandardowy... W ostatnich latach obficie mi rosną na działce kabaczki (takie wielkie ogóry ze skórką jak arbuz, dobre na leczo). Za diabła nie jesteśmy z rodziną w stanie tego przejeść i zawsze późnym latem sporo zostaje - jak dojrzeją, są zbyt twarde do jedzenia. Strzela się do nich po prostu znakomicie, no i przy okazji na okoliczność grubej skóry mogę ocenić faktyczną moc danej wiatrówki.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group